Sid Meier's Civilization VI - recenzja

Sid Meier's Civilization VI /materiały prasowe

Nie mamy żadnych wątpliwości - wydana właśnie Sid Meier's Civilization VI to jedna z najlepszych "Cywilizacji" w historii.

Reklama

Po tym, jak podróż w kosmos w 2014 roku zakończyła się zaledwie umiarkowanym powodzeniem (mamy na myśli grę Sid Meier's Civilization: Beyond Earth), studio Firaxis zdecydowało się wrócić na Ziemię. I całe szczęście, bo Sid Meier's Civilization VI to absolutny przebój, któremu trudno cokolwiek zarzucić. Prawdę pisząc, nie wiemy, czy graliśmy w lepszą "Cywilizację" niż ta. Czego to zasługa? Przeczytajcie...

Generalne zasady w Sid Meier's Civilization VI nie uległy zmianie. W szóstej odsłonie serii po raz kolejny wcielamy się w przywódcę jednego z narodów (takich, jak Egipcjanie, Rzymianie, Grecy czy Chińczycy) i dążymy do celu, jakim jest osiągnięcie statusu światowego mocarstwa. Możemy do niego dojść kilkoma ścieżkami - militarną (ot, wystarczy podbić stolice wszystkich oponentów), naukową, kulturową oraz religijną. Jeśli jednak do 2050 roku żaden z narodów nie zwycięży w żadnym z tych aspektów, wszystkie z nich zostają podliczone i wygrywa ten z graczy (żywych bądź sterowanych przez sztuczną inteligencję), który zdobędzie jak najwięcej punktów. W tym względzie w "Cywilizacji" nic się nie zmieniło. Natomiast gdy przyjrzymy się nieco bliżej, dostrzegamy mniejsze i większe nowinki. Zacznijmy od tych większych...

Reklama

Pierwsza z nich dotyczy rozbudowy osad/miast. Te do tej pory mieściły się na pojedynczych polach, natomiast teraz z czasem rozszerzamy je na kolejne heksy. Stawiamy na nich kolejne budynki, rozwijając tym samym dzielnice - wojskowe, biznesowe, kulturalne... Czym lepiej przemyślimy ich położenie, tym więcej bonusów otrzymamy. Zostaną nam one przyznane na przykład wtedy, gdy dzielnicę przemysłową umiejscowimy w pobliżu kopalni. Ważne jest też, abyśmy się zastanowili, jakie dzielnice chcemy dobudować w danym mieście, a z jakich wolimy zrezygnować, wszak każda metropolia może mieć ich ograniczoną liczbę. To świetna - logiczna, acz nieskomplikowana - mechanika, stanowiąca porcję dodatkowej zabawy.

Kolejna duża nowość pojawiła się w aspekcie postępu naukowego, który osiągamy teraz nie tylko dzięki badaniom. W Sid Meier's Civilization VI poza punktami nauki zbieramy także punkty kultury i wydajemy je na rozwój nauk społecznych. W ten sposób odblokowujemy kolejne ustroje i doktryny, które pozwalają nam jeszcze lepiej dostosować prowadzone przez nas państwo do naszej taktyki oraz naszych upodobań. To bardzo dobra koncepcja, która daje graczowi jeszcze większą elastyczność (a przecież już dotychczas była ona bardzo duża).

Poza dużymi zmianami Firaxis wprowadziło w Sid Meier's Civilization VI szeregpomniejszych, acz odczuwalnych. Po pierwsze - cywilizacje różnią się teraz od siebie jeszcze bardziej, nie tylko predyspozycjami, ale także niuansami związanymi z rozgrywką (przykładowo - Kongo nie jest w stanie wprowadzić swojej własnej religii, ale czerpie korzyści z tego, że na jego tereny przybywają misjonarze).

Po drugie - narody kierowane przez sztuczną inteligencję otrzymują teraz dwie agendy (wytyczne), zgodnie z którymi prowadzą działania podczas danej rozgrywki (pierwsza z nich jest przypisana na stałe, a druga losowana).

Po trzecie - cuda świata wciąż pełnią w rozgrywce istotną rolę, ale mniejszą niż do tej pory, więc nie musimy się już tak mocno angażować w walkę o nie. Po czwarte - w starciach możemy teraz wykorzystywać oddziały wsparcia, które zwiększają szanse na sukces głównych jednostek. Poza tym w Sid Meier's Civilization VI doszło jeszcze do sporej liczby już naprawdę drobnych zmian, które dostrzegą zagorzali miłośnicy serii. Wśród nich brak kontrowersyjnych nowinek - "Cywilizacja" to wciąż "Cywilizacja".

Jeśli mowa o wadach, to w zasadzie możemy wspomnieć tylko o jednej. To nic nowego, bo podobne zastrzeżenia można było mieć chyba do wszystkich dotychczasowych części serii. Chodzi oczywiście o sztuczną inteligencję, która w dalszym ciągu potrafi podejmować głupie, nielogiczne decyzje. Wspomniane wcześniej agendy w pewnym stopniu pomogły we właściwym ukierunkowaniu kierowanych przez komputer nacji, ale w dalszym ciągu jest na tym polu sporo do poprawy.

Mamy wrażenie, że Sid Meier's Civilization VI wygląda lepiej niż poprzedniczka, ale to głównie ze względu na to, że twórcy poprawili czytelność mapy, miast, jednostek, elementów interfejsu... Gra wygląda kreskówkowo, ale to jak najbardziej zaleta jej oprawy. Tym bardziej, że prezentuje się przy tym także bardzo efektownie, zwłaszcza na zbliżeniach.

Sid Meier's Civilization VI to - nie licząc sztucznej inteligencji, nad którą Firaxis w dalszym ciągu musi pracować - jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza odsłona serii. Miłośnikom strategii wręcz nie trzeba jej reklamować. To dla nich pozycja wprost obowiązkowa. A może i ci, którzy do tej pory nie interesowali się "Cywilizacją", powinni w końcu spróbować? Lepszej okazji do tej pory chyba nie było!

Dowiedz się więcej na temat: Sid Meier's Civilization VI

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje