Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Shadow of the Colossus (PS4) - recenzja

Shadow of the Colossus /materiały prasowe

​Shadow of the Colossus to jedna z rekordzistek. Gra, w którą zagrywaliśmy się na PlayStation 2 i PlayStation 3, a teraz zagrywamy na PlayStation 4. Po dwunastu latach od premiery!

Reklama

Część graczy narzeka na plagę remasterów, która nawiedziła PlayStation 4 niedługo po tym, jak konsola trafiła do sprzedaży. Jednak o ile można kwestionować sensowność jako jakość niektórych wznowień, o tyle są wśród nich perełki, które zasługują na najwyższe oceny. Na pewno należy do nich zaliczyć wydaną kilka dni temu Shadow of the Colossus. Niezwykła gra, która ujrzała światło dzienne dwanaście lat temu, jeszcze na PlayStation 2, w dalszym ciągu zachwyca. Grafikę odświeżono (i to jak!), a w mechanice... cóż, tam nie trzeba było nic zmieniać.

Shadow of the Colossus to ujmująca historia chłopaka, który przybywa do zapomnianej krainy o nazwie Wander, leżącej gdzieś na krańcu świata, by przywrócić do życia swoją ukochaną. Ostatnią nadzieją na ożywienie jej jest tajemnicza postać, wywodząca się z legend, imieniem Dormin. Po dotarciu na miejsce okazuje się, że owa istota rzeczywiście istnieje, ale nie spełni życzenia chłopaka tak po prostu. Wcześniej będzie on musiał wykonać arcytrudne zadanie, polegające na pokonaniu szesnastu tytułowych kolosów, zamieszkujących krainę.

Reklama

W czym tkwi oryginalność historii opowiedzianej w Shadow of the Colossus? Składa się na to kilka rzeczy. Po pierwsze - całość została osadzona w baśniowej, onirycznej atmosferze. Po drugie - nic nie zostaje podane wprost, a to, co dzieje się na ekranie, skłania do refleksji. Po trzecie - mimo, że gra opowiada o walce z kolosami, jest niezwykle spokojna i melancholijna. Po czwarte - pustka, która panuje w przemierzanej krainie, sprawia, że czujemy się dziwnie, nieswojo, sennie... niezwykle.

Jedynymi postaciami, na które napotykamy w świecie gry, są wspomniane kolosy. Każdy z nich okupuje odmienną lokację, do której uprzednio musimy dotrzeć (na grzbiecie naszego konia), obserwując uprzednio snop światła odbitego od naszego miecza. To on wskazuje kierunek, w którym powinniśmy się udać, by dotrzeć do celu. Kolosy są - jak to kolosy - olbrzymie i aby je pokonać, musimy znaleźć najpierw ich słabe strony, a później wykazać się nie lada refleksem. Ponieważ nasi przeciwnicy są od nas ze sto albo dwieście razy więksi, musimy się po nich wspinać i uderzać czułe miejsce. Za każdym razem jest to duże wyzwanie (choć to zależy jeszcze, który z trzech poziomów trudności wybierzemy), duża przyjemność i duża satysfakcja, gdy już nam się uda.

Shadow of the Colossus to remake, który nie wymagał rewolucji w rozgrywce. Ba, autorzy nie musieli w niej zmieniać praktycznie nic. Prawie wszystkie zasoby i cały dostępny czas studio Bluepoint Games wykorzystało na nadanie zupełnie nowej jakości oprawie graficznej. Efekt? Znakomity! Naprawdę trudno byłoby pomyśleć, że to odświeżona wersja gry pochodzącej z 2006 roku. W szczególności należy wyróżnić prześliczne krajobrazy (pomimo raczej ponurej kolorystyki) oraz projekty kolosów - szalenie efektowne, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Aż chce się korzystać z trybu fotograficznego, wprowadzonego przez twórców remake'u.

Jedyny minus Shadow of the Colossus to - w dalszym ciągu - sterowanie i praca kamery. Choć autorzy remastera poprawili te elementy, wciąż trudno je uznać za wzorowe. Podczas jazdy konnej mieliśmy wrażenie, że wierzchowiec nie do końca chce nas słuchać, a do interfejsu podczas elementów platformowych musieliśmy się przez dłuższą chwilę przyzwyczajać. A kamera? Czasem utrudniała nam zadanie i musieliśmy korygować jej ustawienie ręcznie (na szczęście to możliwe).

Jednak te niewielkie problemy ze sterowaniem i kamerą nie mają większego znaczenia przy całej reszcie. Shadow of the Colossus po tych dwunastu latach od premiery wciąż jest grą niezwykłą, dzięki której można przenieść się do innego świata i stoczyć szereg niezapomnianych potyczek. A efekt pracy, którą twórcy wykonali, odświeżając oprawę graficzną, można określić jako majstersztyk.

Dowiedz się więcej na temat: Shadow of the Colossus

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje