Necropolis: Brutal Edition - recenzja

​Necropolis nie zdobyła zbyt dużej popularności. Pomimo tego zdecydowano się na wydanie jej rozszerzonej wersji, opatrzonej podtytułem Brutal Edition.

Necropolis to trzecioosobowa gra akcji z elementami roguelike, której światowa premiera miała miejsce w lipcu zeszłego roku. Nie zdobyła ona ani dużej popularności wśród graczy, ani wysokich ocen w prasie (ich średnia według portalu Metacritic to zaledwie 5,9/10). Nas także nie zdołała zachwycić - naszą recenzję zwieńczyliśmy notą 6/10. Jednak mimo wszystko światło dzienne ujrzała wyraźnie rozszerzona wersja gry, zatytułowana Necropolis: Brutal Edition. Postanowiliśmy dać jej drugą szansę!

Reklama

Necropolis to gra ewidentnie inspirowana serią Dark Souls. Podobnie jak tam, tak i tutaj trafiamy do dużego, nieznanego świata, w którym przedzieramy się przez kolejne lokacje pełne stworów do pokonania. Miejscem akcji jest tajemnicza budowla z windą, dzięki której przedostajemy się na kolejne poziomy. Na każdym z nich stawiamy czoła całym zastępom wrogów i staramy się dostać do windy. I tak cały czas, aż do zakończenia, które następuje po kilku godzinach. Jednak pod warunkiem, że nie zginiemy, bo gdy do tego dojdzie... musimy zaczynać od początku.

Autorzy zawiesili nam więc poprzeczkę bardzo wysoko, ale nie zawarli w swojej grze zbyt wiele rzeczy, które zachęcałyby nas do podejmowania kolejnych prób przeskoczenia jej. Narzekaliśmy na to, testując oryginał, i niewiele się w tej kwestii zmieniło. Owszem, Necropolis: Brutal Edition zawiera kilka nowości (o których piszemy akapit dalej), ale to za mało, aby jakoś wyraźnie poprawić wrażenia ze schematycznej i nużącej zabawy.

No dobrze, ale omówmy to, czym różni się Necropolis: Brutal Edition od pierwotnego wydania. W oryginale mogliśmy pokierować zaledwie jedną postacią, dostępną w wersji męskiej i żeńskiej - Czarny Strażnik i Czarna Strażniczka (płcie nie różnią się między sobą niczym poza wyglądem). W Necropolis: Brutal Edition wprowadzono drugą, także dostępną w dwóch wariantach - Wojownik i Wojowniczka. Nowa postać jest wolniejsza, ale wytrzymalsza od tej dostępnej poprzednio.

Poza nowym bohaterem (bohaterką) w rozszerzonej wersji gry pojawił się nowy obszar - Czarny Las. Jego konstrukcja nie zmienia za wiele w zaproponowanej poprzednio formie rozgrywki, ale na pewno należy pochwalić twórców za wykreowany na nim klimat. Ponadto, przemierzając kolejne poziomy, natrafimy na nowe typy przeciwników. Nie potrafimy wyróżnić żadnego z nich, ale zawsze to jakieś urozmaicenie.

Sęk w tym, że takich urozmaiceń przydałoby się w Necropolis: Brutal Edition znacznie więcej. Nie spodziewaliśmy się, że samo rozszerzenie tej gry sprawi, że zaczniemy się w nią zagrywać całymi nocami... i do niczego takiego nie doszło. W dalszym ciągu mówimy o przeciętniaku, który przypadnie do gustu głównie tym graczom, którzy szukają wyzwań, ale Dark Souls i Bloodborne'a znają już na wylot, więc szukają czegoś nowego. Ocena końcowa - bez zmian.

Dowiedz się więcej na temat: Necropolis: Brutal Edition

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje