Trip: Polski hardkorowy survival horror z głęboką fabułą

Realistyczny survival osadzony w postapokaliptycznym świecie, w którym przetrwanie graniczy z cudem?

A do tego wymieszany z głęboką fabułą z przesłaniem? Takie ma być właśnie Trip - nowa gra Polaka Arka Olszewskiego. Trip to survival horror osadzony w postapokaliptycznych realiach. Gra opowie historię Adama, który wraz z Ewą przez całe swoje życie mieszkał w zniszczonym hotelu.

Reklama

Dziewczyna jest jedyną osobą, którą - oprócz rodziców - zna w tym upadłym świecie. Ludzi nie ma, a po zamieszkanych niegdyś ulicach krążą różne cienie i stwory. Pewnego dnia partnerka Adama zachodzi w ciążę, ale niespodziewanie znika. Bohater musi ją odnaleźć.

Twórca - Arek Olszewski - przekonuje, że fabuła Trip spodoba się osobom szukającym "drugiego i trzeciego dna, przenikających się wymiarów i igrania z ogniem", a sama historia jest "nawiązującą do kina drogi opowieścią o miłości, samotności, bólu i miejsca człowieka w świecie".

Całość jest hardkorowym survival horrorem, w którym zamiast strzelać trzeba myśleć - gracz dysponuje ograniczonymi zapasami amunicji, leków czy wody. Aby przetrwać, trzeba więc nieraz improwizować i unikać starć z przeciwnikami.

Nie pomoże też brak automatycznej regeneracji zdrowia, a rany nie leczą się zaraz po zastosowaniu apteczki - zakładanie opatrunku może potrwać nawet kilka minut, a wtedy postać może zostać jeszcze dodatkowo zraniona. Poza tym obrażenia wpłyną na rozgrywkę - uszkodzone nogi uniemożliwią bieganie, a niesprawne dłonie zmniejszą celność.

Nie można też zapomnieć o zapasach wspomnianej wyżej wody (przyspieszającej regenerację wytrzymałości) oraz filtrów do maski gazowej. Z ranami wiążę się też nietypowy system RPG. Dlaczego nietypowy? Ano dlatego, że zabawa rozpocznie się z maksymalnym poziomem posiadanych umiejętności, a wraz z przyjmowaniem obrażeń, statystyki będą spadać. I nie będzie sposobu, by odwrócić ten proces.

Developer planuje stworzenie dwóch rodzajów misji - w pierwsze będą bardziej liniowe, a ich akcję obserwować będziemy z boku ekranu. W drugie będą bardziej sandboksowe i dostępnych będzie wiele dróg do jednego celu, a bohatera widzieć będziemy z lotu ptaka. Gra ma być sama w sobie nieliniowa - w zależności od dokonanych wyborów, dotrzemy do jednego z czternastu zakończeń.

Właśnie dlatego w trakcie rozgrywki zobaczymy zaledwie połowę z przygotowanych przerywników filmowych (których ma być w sumie godzinę). Autorzy obiecują też dużą różnorodność - na każdym kroku gracze napotykać się mają na nowe zagrożenie i niebezpieczeństwo.

Trip powinno dać się ukończyć już w 6 godzin, ale gracze lubiący zwiedzać i odkrywać sekrety, mogą spędzić w postapokaliptycznym świecie nawet 20 godzin. Premiera gry zaplanowana jest na ten rok, a TUTAJ znajdziecie jej demo. Nim je pobierzecie, możecie obejrzeć kilka nowych gameplayów z produkcji:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje