Dota 2: Gospodarz mistrzostw otrzymał czerwoną kartkę

W dodatku od samego Gabe'a Newella, który w popularnym serwisie społecznościowym nie szczędził "uprzejmości" na jego temat.

Valve nie chciało kontynuować współpracy z kontrowersyjnym Jamesem "2GD" Hardingiem, ale uległo presji wielbicieli esportu. Teraz tego żałują. Kto pilnie śledzi multiplayerowe gry Valve, ten wie, że drugiej tak nieskorej do komunikacji z fanami firmy ze świecą szukać. Dlatego kiedy Gabe Newell pojawia się na Reddicie, by ogłosić, że ktoś jest "dupkiem" i że "nie będzie z nim więcej współpracował", jest to całkiem spory szok.

Reklama

O co poszło? O Jamesa "2GD" Hardinga, komentatora Doty, który, eufemistycznie rzecz ujmując, nigdy nie przejmował się polityczną poprawnością - w Szanghaju serwował widowni odważne żarty o pornografii czy masturbacji oraz wulgarne teksty wobec zawodników. A skoro fani Doty byli wściekli na beznadziejną jakość transmisji rozgrywek (wszystko było nagrywane skrajnie amatorsko), Harding musiał ciągle przysłaniać niedoróbki producentów długimi monologami w typowym dla siebie stylu.

Najwyraźniej Gabe Newell oglądał te rozgrywki z coraz większym niesmakiem - najpierw powiadomił niebezpośrednio Hardinga o tym, że go zwalniają, a potem ruszył na Reddita, gdzie wygłosił następujące oświadczenie:

"Dwie sprawy: Po pierwsze - James. Mieliśmy z nim problemy na poprzednich eventach. Pewni ludzie w Valve (chodzi pewnie o znanego społeczności Bruno Carlucciego - przyp. red.) prosili, by dać mu kolejną szansę w Szanghaju, bo czuli, że na nią zasługuje. Był to błąd. James to dupek, i nie będziemy więcej z nim współpracować. Po drugie - skoro już wyrzucamy ludzi, wyrzucamy też firmę odpowiedzialną za produkcję transmisji majorów w Szanghaju. Zostaną oni zastąpieni, i mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się naprawić wszystko przed głównym eventem".

Jeśli chcecie zobaczyć, dlaczego Valve mogło być niezadowolone ze stylu Hardinga, zerknijcie TUTAJ (okolice 55 minuty) - wykorzystywanie na wizji wulgarnych określeń na żeńskie genitalia mogło bawić co niektórych, ale na pewno nie dawało rozgrywkom atmosfery, o jakiej marzył Newell.

Zwolnienie okazało się jednak kontrowersyjne, zwłaszcza, że Valve tradycyjnie dla siebie nie wyjaśniło jasno, dlaczego wyrzucają lubianego przez społeczność gospodarza turniejów. (Firma odpowiedzialna za transmisję nie doczekała się jednak żadnych łez, wszyscy wystawili im zbiorowo krzyż na drogę).

Jak cała sprawa wygląda z perspektywy 2GD? W obszernym oświadczeniu twierdzi, że Icefrog i Bruno Carlucci kazali mu w rozmowach (są screenshoty) być sobą i zachowywać się tak, jak zwykle na turniejach - przyjął to jako carte blanche na serwowanie widzom typowego humoru "dozwolonego od lat osiemnastu".

Valve jednak okazało się niezadowolone z tego typu humoru i zakończyło współpracę w trybie ekspresowym. Jeśli chcecie zobaczyć perspektywę Hardinga w detalu, przeczytajcie zalinkowany dokument - ostrzegam, że to siedemnaście dość chaotycznie napisanych stron, które jednak powinny zaciekawić każdego fana esportowej Doty.

Dowiedz się więcej na temat: Dota 2

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje