Battlefield 1 na razie wygrywa z Call of Duty: Infinity Warfare

Jeśli statystyki z YouTube’a są miarodajne, to Activision może mieć kłopoty. Gracze pamiętający początki serii Battlefield i Call of Duty tęsknią za produkcjami osadzonymi w realiach II Wojny Światowej.

Twórcy obu serii przez wiele lat wydawali się być niewzruszeni prośbami fanów i coraz bardziej szli w stronę wizji przyszłości. Tymczasem Electronic Arts znalazło sposób na uzyskanie sympatii u graczy.

Reklama

W przypadku Activision czara goryczy musiała się przelać, ponieważ zwiastun najnowszej odsłony serii zetknął się z ogromną falą krytyki społeczności. Tymczasem zapowiedź Battlefield 1 (którego akcja przeniesie nas do czasów I Wojny Światowej) zdecydowanie przypadła graczom do gustu. Świadczą o tym przede wszystkim statystyki w serwisie YouTube.

W chwili pisania newsa dzieło studia DICE zostało wyświetlone 25 078 567 razy, natomiast konkurencyjny zwiastun obejrzało 17 385 577 osób. W przypadku Battlefielda 1 możemy mówić o ponad milionie "lajków" i jedynie 23 tysiącach "łapek w dół". Z kolei Call of Duty: Infinite Warfare otrzymało aprobatę wyłącznie u 307 tysięcy widzów. Ponad półtorej miliona graczy stwierdziło jednak, że zwiastun gry uważają za niewarty uwagi.

Jak to przełoży się na liczbę sprzedanych egzemplarzy? Trudno wyrokować, ale liczby polubień wyraźnie wskazują, która produkcja będzie w tym roku faworyzowana. Konkurencja pomiędzy gigantami może być niezwykle zaciekła.

Autor: Łukasz Morawski

Dowiedz się więcej na temat: Battlefield 1

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje