Battle royale na Dzikim Zachodzie?

/materiały prasowe

Niesłabnąca popularność gier z gatunku battle royal sprawia, że producenci najpopularniejszych marek spoglądają w tym kierunku, pod kątem wykorzystania znanych mechanik w nowych produkcjach. O kim mowa?

Reklama

W wywiadzie udzielonym dla portalu CNBC, analityk branży gier, Michael Olson otwarcie przewiduje, że w superprodukcjach zapowiedzianych na 2018 i 2019 rok pojawią się tryby battle royal, znane z takich gier jak Fortnite czy Playerunknown’s Battleground.

Pojawiają się nazwy takich firm jak Electronic Arts, Activision czy Take Two. Nietrudno domyślić się, że takie przewidywania odnoszą się do najbardziej oczekiwanych tytułów obecnego i nadchodzącego roku czyli Red Dead Redemption 2 i kolejnej odsłony Call of Duty.

Reklama

Battle royal na dzikim zachodzie jest bardzo prawdopodobnym rozwiązaniem. Rockstar od dawna słucha graczy i dostosowuje się do trendów panujących na rynku, a często sam je dyktuje. Dodanie tego trybu do najnowszej produkcji wydaje się być naturalną decyzją, ale na chwilę obecną brakuje potwierdzonych informacji.

Warto wspomnieć, że innej grze od Rockstar Games, konkretnie GTA Online, obecne są już tryb, które w luźny sposób nawiązują do popularnego trybu, w którym gracze bez ekwipunku o broni starają się przetrwać na rozległej mapie i wyeliminować siebie nawzajem.

Premiera Red Dead Redemption 2 zapowiedziana jest na 26 października 2018, a poniżej można obejrzeć jeden ze zwiastunów produkcji:

Dowiedz się więcej na temat: Red Dead Redemption 2

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje