71 milionów widzów e-sportu na świecie. Niszowa rozrywka?

Jeden z redaktorów Destructoida na widok statystyk słusznie stwierdził - niedługo ten, kto nie ogląda e-sportu, będzie hipsterem.

Spodek pękający w szwach czy wyprzedanie w ciągu godziny biletów na finał LoL-a to nie jednorazowe akcje. Według raportu firmy SuperData globalna widownia "patrząca, jak grają w gierki" liczy 71 milionów ludzi.

Reklama

Wszyscy, którzy chcieli powiedzieć, że Ameryka jest duża i dlatego statystyka jest tak wysoka, muszą ugryźć się w języki i palce - zgodnie z raportem ledwie połowa widowni pochodzi ze Stanów. Widowni mocno poświęconej e-sportowym widowiskom, bo średni widz ogląda rozgrywki profesjonalnych drużyn 19 razy w miesiącu, a przeciętna sesja przed ekranem trwa ponad 2 godziny.

Raport podsumowuje też biznesową stronę e-sportu. Wraz z widownią rośnie zarówno wysokość nagród w turniejach, jak i zaangażowanie reklamodawców. W rozgrywki inwestują nie tylko firmy branżowe, jak Dell czy Intel, lecz także wielkie korporacje z tradycjami, wśród których warto wymienić choćby Coca-Colę i American Express. Co więcej, widownia trzeciego sezonu League of Legends wyraźnie przebiła oglądalność rozgrywek baseballowej MLB czy ważnych spotkań w NBA.

Cały raport wraz z demograficznym profilem widza z USA oraz krótką historią e-sportu (liczoną już od lat 80' ubiegłego wieku) w formacie .pdf możecie pobrać stąd.

Dowiedz się więcej na temat: e-sport

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje