Tangoo & Ullashong

Producent: SeoulMovie

Reklama

Wydawca: JoyMax

Dystrybutor PL: MarkSoft

Rodzaj gry: zręcznościowa

Data wydania PL: 16 czerwiec 2003

Wymagania sprzętowe: PII 300, 64 MB RAM, karta grafiki 4 MB

Cena detaliczna: 39.90 PLN

Ocena: 6/10



Witajcie drodzy rodzice. Zaglądacie do tej recenzji na pewno nie bez powodu. Prawdopodobnie szukacie jakiejś dobrej gry dla swoich maluchów. Toteż spoczywa na mnie ogromna odpowiedzialność rzetelnego przedstawienia tego produktu. Aby artykuł był najwyższej jakości pozwoliłem sobie przeprowadzić niewielki eksperyment. Skora gra jest dla dzieci, to zobaczmy jak maluchy w wieku 6-9 lat reagują na owy produkt. W pierwszej kolejności zgromadziłem ankieterów w odpowiednim wieku - rzecz bardzo prosta. Oczywiście odpowiednio ich zachęciłem - wręczyłem po lizaku. Dalej posadziłem przed monitorem i wydałem rozkaz GRAĆ! Teraz wiem, że nie było to dobre rozwiązanie. Na najbliższe kilka godzin trójka przedszkolaków obległa mój PC. Ale nic, eksperyment wypadł bardzo pomyślnie. Czyli jak już się domyślacie, gra jest niezła.



Zazwyczaj takie stwierdzenia padają na końcu tekstu, ale kto by "składał" tyle literek tylko po to aby wzbogacić swoją wiedzę o krótkie stwierdzenie. Jednak nadszedł czas aby trochę przybliżyć szanownym czytelnikom, o co w ogóle chodzi w tym "Ullashongu". Nazwa na której można sobie języki połamać, a gra w której można sobie połamać palce - na klawiaturze oczywiście. Przejdźmy jednak do konkretów.



Na małej planecie Lokomotywa, przypominającej ziemię, znajdowało się niegdyś Królestwo Rokoko, które zgodnie zamieszkiwali ludzie i roboty (odwrotność Matrixa). Jednakże w najciemniejszym zakątku Królestwa mieszkała istota, która nienawidziła pokoju (Osama-Bin-Laden). Złowrogi naukowiec Astros postanowił zaatakować Królestwo żyjących w świetle Latarni Przewodnich. Prostoduszni żołnierze nie zdołali przeciwstawić się potężnemu robotowi Daconowi. Ulegli mu nawet najdzielniejsi rycerze. Astrom zabrał Energię Snu Latarni Przewodnich, aby stworzyć siedem nowych, jeszcze potężniejszych robotów. Wydaje się, że ciemności trwać będzie wiecznie...



Ale twoja dzieci drogi czytelniku dzielnie przeciwstawią się tyranowi i zwyciężą - prawda? Do dyspozycji są trzy postacie. Ullashong - specjalnością tego robota jest rzut bumerangiem. Marzy o własnym silniku tlenowym, który zastąpi wysłużony już napęd dieslowski. Dungchi - ten człekopodobny robot mieszka w jednym domu z Ullashongiem. Zajmuje się wytwarzaniem i sprzedażą waty cukrowej. W jego ciele mieszczą się wszystkie rodzaje sprzętu i materiałów. Jego specjalnością są ucieczki. Momo - zarabia na życie (jak to życiowo brzmi) pomagając dzieciom w jeździe na skaczącym kucyku. Przypomina dorosłego człowieka (a fe), a jego wygląd pasuje do spokojnego usposobienia. Pomimo poważnej powierzchowności, z całych sił stara się unikać walki (pacyfista).



Jeśli chodzi o rozgrywkę, to jest ona dziecinnie prosta. System gry jest platformowy. Należy oczyścić każdy poziom likwidując wrogów i pokonując ich wodza (dużego robota). W grze jest osiem krain, z której każda prezentuje inny styl otoczenia, inne roboty i klimat, natomiast krainy to siedem niezależnych poziomów. Daje to pięćdziesiąt sześć leveli.



Każdy z dostępnych robotów unieszkodliwia przeciwnika na swój sposób - poprzez związanie, sklejenie watą cukrową albo ogłuszenie bumerangiem. Osobiście preferuję watę cukrową. To jednak powoduje tylko chwilowe rozwiązanie problemu, po kilkunastu sekundach robot uwalnia się z pułapki. Aby tego uniknąć wystarczy podejść do skrępowanego delikwenta i kopnąć go. Potoczy się do najbliższej przeszkody, a zderzając się z nią zamieni się na owoce i bonusy, które dodają energii.


Z ciekawszych dopalaczy może wymienię Błyszczącą Kulę (chroni bohatera przed atakiem ze strony wroga), Piorunujące Buty (zwiększa szybkość poruszania się), Rękawica Mocy (zwiększa zasięg strzału), Napój Wodorowy (daje dodatkową moc) oraz wiele innych.



Jeśli chodzi o oprawę dźwiękową to nie można tutaj wiele wymagać. Wszystkie normy zostały spełnione. Każdy ruch robota jest poparty śmiesznych odgłosem skrzypiących zawiasów itp. Muzyka raczej neutralna niewpływająca negatywnie na dziecko.



Tym oto sposobem doszedłem do podsumowania. Ładna mangowa grafika, brak przemocy, miłe melodie płynące z głośników, fabuła i złożoność rozgrywki rzędu popularnego sapera - jak znalazł dla dziecka. Dodatkowo bardzo prosta w obsłudze, nie posiada niepotrzebnych opcji. Dużym plusem jest bardzo dobrze pomyślana instrukcja opisująca wszystko bardzo dokładnie. Na szczęście nie ma zbyt dużo do opisywania toteż książeczka jest czterostronicowa. Gra ma jednak jedną bardzo dużą wadę - jak większość tego typu produkcji dla dzieci. Nie uczy dzieci oraz nie rozwija ich pod jakimkolwiek względem. Jest to kolejna pozycja mająca na celu tylko i wyłącznie zapełnienie młodziakowi czasu. Według mnie są ciekawsze formy spędzania czasu, a komputer przez dzieci powinien być raczej wstrzemięźliwie używany jako centrum rozrywki!



KirkoR

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | wydawca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje