SUPER BIKE 2000 (Electronic Arts Sports)

Rodzaj gry: wyścigi motocyklowe Ocena: 5/10

Po 40 minutach kołowania niczym szybowiec udało mi się uzbierać całą kwotę i jak piesek widzący suczkę sąsiada na smyczy tak i ja ruszyłem do ataku na biednego sklepikarza. Udało się! W drodze do domu liczyło się tylko jedno - mam co robić w weekend! Spocony (rozgrzany) jak cegła wpadłem na chatę i czym prędzej doprowadziłem do czystki w pokoju gdzie egzystowałem z PSXem (wszyscy precz!). Uczta wizualna, foniczna oraz duchowa rozpoczęła się! Film mający za zadanie podniecić nas do granic wytrzymałości nerwowych spełniał swoje zadanie wyśmienicie! Długie piski opon, częste wywrotki rozpędzonych motocyklistów, brawurowe akcje na torze przy akompaniamencie ostrych riffów gitarowych były niczym alkohol (bezalkoholowy) na imprezach całonocnych. Ale jak to powiadają "wszystko dobre, co się dobrze kończy", ale przecież "nic nie trwa wiecznie"! Taka prawidłowość towarzyszy większości produkcji - intro powala a gra zniewala (swą nieudolnością). Menu wykonane przejrzyście nie powinno przysporzyć nikomu kłopotów w poruszaniu się po ikonach (to nie Windows). Wśród dostępnych preferencji odnajdziemy: dostęp do rekordów, tryb na dwóch graczy (2 player), single race, championship, pracite oraz options, gdzie pogrzebać można w parametrach hardwarowych oraz gry. Gdy już ustawicie wszystko zgodnie z własnymi upodobaniami zapraszam na przejażdżkę. Decydując się na nią otrzymacie dostęp do: bogatych ustawień motocykla (ten element jest pięknie zobrazowany), wyboru motocykla , teamowego motocyklisty, trasy oraz race weekend'u. Motocykle jakimi będzie można zapylać to oryginalne super maszyny: Ducati, Honda, Kawasaki, Suzuki, Yamaha oraz Aprilia! Gdy już przebrniecie pomyślnie przez te wszystkie biurokratyczne zagrywki to czas na... na... na WCZYTYWANIE! O w mordę jeża! Albo z moją konsolą jest coś nie tak, albo testerzy spóźnili się na ostateczny pokaz gry wchodząc na salę testów w momencie, gdy gra była już załadowana do pamięci (sprawdzałem również u trzech znajomych i historia się powtarza.) Gra oraz menusy ładują się równe 50 sekund!!! Co w tym czasie robić? Można np. obejrzeć jakiś serial brazylijski, zdrzemnąć się lub iść na mecz bierkowy. Na pewno można zapoznać się z klawiszologią, ponieważ zawsze wyświetla się w czasie ładowania (A co gdy opanujemy już wszystkie knify? Pozostaną już tylko wcześniejsze propozycje). Gra oferuje nam śledzenie akcji do wyboru z czterech kamer: dwie z za pleców, jedna ze "zderzaka" (raczej błotnika) i ostatnia z za kierownicy!!! Prowadzenie motocykla jest świetnie przemyślane i dopracowane na nawierzchniach asfaltowych - zgodnie z realizmem. Główny nacisk nałożono na branie zakrętów - tak charakterystycznych (a zarazem innych jak w przypadku jazdy samochodami) dla prowadzenia pojazdów dwukołowych (musicie obrać własną taktykę). Motocykle oraz ich kierowcy zostali dobrze wymodelowani, choć spodziewałem się większego wycisku ze strony grafików. Trasy, bliskie otoczenie oraz budynki są o.k., natomiast drzewa zasługują na bluzgi (zbyt silikonowe tekstury). Kolejnym chłamem jest brak jakichkolwiek oznak kolizji - po intrze w mej świadomości nadal tkwiły obrazy dachowań dwuśladów i ich jeźdźców, "a tu nic... nic... nuda...nic się nie dzieje, jak w polskim filmie". Na dokładkę animacja ani razu nie wyciąga nawet pełnych 25 klatek! Ba! Gdy w "obiektywie" znajdzie się kilku motocyklistów to rwie do tego stopnia, że mogą wystąpić problemy z opanowaniem maszyny. Nic tylko załamać ręce i kupić np. Road Rash II. (a ja muszę jeszcze oddać kabonę kumplowi - oł shit!)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje