Piractwo w Europie Wschodniej zmaleje

Przedstawiciel korporacji Electronic Arts udzielił wywiadu dla agencji Reuters, w którym stwierdził, że jego firma dostrzega pozytywne zmiany w rynku, który do tej pory był uznawany za najbardziej zagrożony piractwem komputerowym.

Jens Uwe Intat stwierdził, że w krajach, gdzie firma zaczęła już jakiś czas temu sprzedaż swoich tytułów przez oficjalne oddziały, zaczęło maleć zjawisko nielegalnego kopiowania gier. Gracze w Polsce, Czechach i na Węgrzech dorośli do grania na komputerach i konsolach.

"Stereotyp, że kopiowanie i piractwo jest potrzebne, zaczął znikać w tych krajach silniej niż w innych miejscach" - powiedział Jens Uwe Intat. "Podobny trend jest w trzech krajach... Dwa lata temu sprzedaż gier na konsole wynosiła około 15% ogólnego udział w rynku oprogramowania. W 2005 roku będzie wynosić już około 35%. Przewidujemy, że w 2007 roku będzie to około 65-70%".

Zmiana zachowań jest dostrzegalna zwłaszcza w Polsce. "To wszystko wynika z siły nabywców oraz społeczeństwa, które jest bardzo nowoczesne, bardzo zaciekawione nowymi technologiami" - dodał Intat. Przedstawiciel wydawnictwa Electronic Arts stwierdził również, że duży wpływ na zmniejszenie piractwa ma wiek populacji - blisko 34% Polaków ma 24 lata, w sąsiednich Niemczech jest to zaledwie 26%. Znaczny wpływ miała też krytyka międzynarodowych organizacji, które potępiały fakt, że władze nie są w stanie zabezpieczyć praw autorskich przed piractwem.

Intat zauważył również, że graczy przyciągają zlokalizowane tytuły, które automatycznie stają się dla nich bardziej atrakcyjne. Electronic Arts nie kryje też, że zamierza inwestować w programistów pochodzących z tego regionu, a w miarę możliwości przejmować też mniejsze firmy.

Dowiedz się więcej na temat: firma | piractwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje