Na graniu można zarabiać!

Jak się okazuje, granie oprócz bezdyskusyjnej przyjemności może przynosić wymierne dochody w postaci sporych pieniędzy. Jednym z najlepszych przykładów jest profesjonalny gracz - Jonathan Wendel, którego praca polega na przyjemnym spędzaniu czasu. Ten 22-letni facet, znany pod ksywą Fatal1ty, w turniejach bierze udział od 1999 roku, więc można o nim śmiało powiedzieć, że jest prawdziwym wyjadaczem.

Reklama



Jego roczny dochód płynący z grania to przyjemna dla oka i portfela suma ok. 50 tys. dolarów. Dziś z uśmiechem wspomina pierwszy turniej, w którym zajął pierwsze miejsce i zarobił w ten sposób 4 tys. "zielonych".



Wydaje się Wam, ze wydaje sporą kasę na komputery i osprzęt? Nic podobnego. Cały sprzęt, na którym gra jest mu darowany przez różne firmy, które traktują go jako żywą reklamę.



Okazuje się, że można połączyć przyjemne z pożytecznym. Jednak pozostaje pytanie, czy dla Fatal1ty granie to nadal przyjemność, czy już tylko zawód.



Oficjalna strona Fatal1ty dostępna jest pod adresem: http://www.fatal1ty.com

Dowiedz się więcej na temat: zarabianie | dochody | przyjemności

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje