Motoracer 3

Producent: DSI

Reklama

Wydawca: Infogrames

Dystrybutor PL: IM Group

Rodzaj gry: wyścigi

Data wydania PL: 5 luty 2002

Wymagania sprzętowe: PIII 450, 64 MB RAM, karta grafiki z akceleratorem 3D

Cena detaliczna: 129 PLN

Ocena: 6.5/10



Yo! Witam Was w trakcie Świat, bo właśnie teraz pisze tą recenzję, więc wszystkiego najlepszego drodzy koledzy i koleżanki po fachu:) Ok, powiedzmy, że to tyle kurtuazji, ponieważ już prawie po świętach weźmy się do pracy i zabierzmy się dziś za grę firmy DSI pod prawie wszystko mówiącym tytułem MOTORACER 3. Nie wiem czy pamiętacie pierwszą, moim zdaniem najlepszą część tej gry? Długie noce spędziłem przed jedynką, wiele klawiatur spłonęło, aby wykręcić najlepszy czas w okolicy, na każdym torze. Wyłączanie detali, aby maszynka wyrabiała więcej klatek na sekundę, a co za tym idzie dało się uzyskać lepszy czas:) No coż... to były czasy Moto 1 - gry, która swoją miodnością mnie osobiście miażdżyła, mogłem grać i grać. Drugą część serii jakoś ominąłem, z większym więc entuzjazmem przystąpiłem do przegryzania się przez "trójkę".



Na początek chciałem zaznaczyć, że w momencie, w którym piszę tą recenzję w sieci dostępny jest już kolejny patch, chyba wersja 1.03, nie wiem co w niej drzemie, pewnie tory, motory itp. Natomiast opisana tu będzie wersja 1.0 prosto z pudełka, z resztą dość ładnego i przyjemnego dla oka.



Wyciągamy, wkładamy (heheh), instalujemy - wszystko gra. Pierwsze oczywiście demko. Bardzo przyjemne, dobrze zrobione - bolidy, trasy, znane zwolnienie animacji, podczas którego słyszymy tylko bicie serca - dobre, dobre, ale znane. Ok, nie czepiam się intra, bo w sumie jest spoko, chociaż bez rewelacji.



Kolejny etap to wpisane danych kierowcy, czyli nasz ulubiony kryptonim artystyczny, data urodzenia i takie tam - po prostu gramy na swoje konto. Jak już się zalogujemy, mamy do wyboru multiplayera lub solo. Opcja multi nie jest zbyt dopracowana. Podczas gry po LAN'ie nie mamy możliwości dokładania komputerowych przeciwników, co wg mnie jest minusem, ponieważ jesli w sieci mam tylko jednego maniaka motorów to nie pogramy sobie dobrze, jeśli na torze są dwa ścigacze. Opcja solo to zasadniczo podstawowa opcja gry.



I tu się troszke zmieniło - oprócz znanych mi z jedynki wyścigów i motocrossu doszły jeszcze trzy dyscypliny. Mianowicie trial, coraz bardziej wszędzie modny freestyle oraz jakby zaczerpnięty z Need For Speeda traffic. W sumie pięć trybów gry, na które składa się w wersji 1.0 tylko po trzy tory. Po łatwym zsumowaniu okazuje się, że mamy 15 tras - trochę mało. Niby mamy do dyspozycji edytor torów, no ale to nie to, pewnie sami wiecie. Mnie osobiście podeszły jedynie normalne asfaltowe wyścigi, trial oraz "bujanie" ścigaczem po mieście (Paryżu), czyli traffic. Wyścigi pewnie ze względu na sentyment do jedynki i ponaddźwiękowe bicie rekordów na asfaltowych torach. W trialu, nie wiem czy kojarzycie, chodzi o przeskakiwanie czy przejeżdżanie przez swoisty tor przeszkód złożony z jakichś beczek, pali itp. Perwszy raz w życiu miałem okazję spróbawać w tym swych sił, więc było to całkiem przyjemne, tym bardziej, że motorek zachowuje się całkiem ciekawie na przeszkodach. No a traffic? Sami wiecie - ścigacz, prędkość, slalom między samochodami, dziewczyny:). Przyjemnie wywija się między autami, tym bardziej, że czterokołowi frajerzy czychają tylko na mament naszej nieuwagi, aby zajechać nam drogę.

Motocross i freestyle jakoś do mnie nie dotarły. We freestyle'u komplikuje się trochę klawiszologia, mamy bowiem do dyspozycji około 10 klawiszy. Nie żeby było trudno wykonać jakiś triczek, ale tylko wspominam. Na początku mamy po jednym odsłoniętym torze dla każdej dyscypliny oraz nie wszystkie pojemności maszynek. Odkrywać je możemy poprzez wygrywanie punktów, których ilość jest uzależniona od toru i poziomu trudności, a następnie zamienianie ich w sklepie wlaśnie na tory czy inne bolidy. Właśnie... motory - jest ich niby 7 dla każdej dyscypliny, ale jeden od drugiego nie różni się prawie wogóle, może jedynie sponsorem, bo na torach zachowują się i przyśpieszają prawie identycznie.

Motoracer nigdy nie był stricte symulatorem wyścigów motocyklowych, w sensie realizmu gry, i trzecia część pozostaje wierna temu trendowi. Dla mnie bomba, wolę klimacik bardziej arcadowy. Poziom trudności jest dość spory. Wygranie jest w naszym zasięgu nawet na hardzie, ale jazda musi być bezupadkowa, perfekcyjna i płynna, no i najlepiej bezkontaktowa. Animacja motoru i jeźdźcy są bez zastrzeżeń.



Teraz grafika i sound. Wizualnie MOTORACER 3 wydaje się być troszkę niedopracowany, textury momentami wydawały mi się wręcz kwadratowe. Nie jest bardzo źle, jest nawet troszkę lepiej niż przeciętnie, ale nie widać pasji, tego czegoś, co miała jedynka. Dzwięki są dobre, czyste, może jedynie dzwięk samego motoru jest troszeczkę za piskliwy i na dłuższą metę może drażnić. Muzyka natomiast bez zastrzeżeń - beat'y od spokojniejszych do bardziej agresywnych, przy których przeciwników łykamy po kilku:)



Podsumowując, moim zdaniem można zagrać. Niemniej najbardziej zadowoleni będą jedynie zajawieńcy lub ewentualnie wierni fani serii. Bo tak to gra nie zachwyca, jest to taka sobie produkcja, w którą jeśli nie należycie do którejś z wymienionych wyżej grup to nie pogracie za długo. Ja jednak przejade się jeszcze po Paryżu - może poderwe jakieś laski na mojego ścigacza:). Peace...



l3l

Dowiedz się więcej na temat: luty | tory | dystrybutor | wydawca | wyścigi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje