Kangurek Kao 2

Producent: Tate Interactive

Reklama

Wydawca: Cenega Poland

Dystrybutor PL: Cenega Poland

Gatunek: platformowa / dla dzieci

Data wydania PL: 23 września 2003

Wymagania sprzętowe: PIII 600 MHz, 128 MB RAM, CD-ROMx4, karta dźwiękowa zgodna z DirectX 8.1, karta grafiki z 32 MB RAM, Windows 95/98/2000/ME/XP, 500MB wolnego miejsca na twardym dysku, ponad 700 MB miejsca na dysku

Cena detaliczna: 59,90 PLN

Ocena: 7/10



Ostatnio niepozorni bohaterowie gier dla dzieci przyzwyczajają nas do faktu, że na ich barkach spoczywają bardzo odpowiedzialne zadania - najczęściej polegają na uwalnianiu przyjaciół porwanych przez złe istoty. Nie inaczej jest tym razem, gdyż bohater gry "Kangurek Kao 2" również musi dokonać takiego karkołomnego wyczynu. Jego zadanie polega na uwolnieniu zwierząt porwanych przez okrutnego Huntera i jego wrednych pomocników. Tym razem Kao nie jest sam i w czasie wyprawy będą go wspomagali dwaj niezawodni przyjaciele - Papuga i Świetlik.



Zabawa rozpoczyna się na statku, który oprócz tego, że pełni ważną rolę bazy wypadowej do kolejnych podróży, to dodatkowo pozwala poćwiczyć wszelkie niezbędne elementy gry, czyli mówiąc krótko stanowi samouczek. Mówiąc dokładniej, aby wybrać się gdziekolwiek, najpierw trzeba przejść do portu, ale to przysłowiowy rzut beretem od statku, a stamtąd to już tylko w świat. Musicie wiedzieć, że grając w "Kangurka Kao 2" zwiedzicie całe mnóstwo interesujących, a często także egzotycznych miejsc. Podróż w poszukiwaniu uprowadzonych przyjaciół poprowadzi Was przez 20 bardzo kolorowych, zróżnicowanych i co najważniejsze bardzo ciekawych lokacji - od upalnej Australii, aż po mroźną Arktykę. Oj dzieje się, dzieje... Nie no, co Wy, nie tylko pieszo. Pomijając fakt, że Kao to wysportowany facet, to na dodatek do swej dyspozycji ma całe mnóstwo sprzętu w postaci takich cudów jak motorówka czy deska snowboardowa. Czasami wystrzeli się z katapulty, a innym razem skorzysta z pomocy przelatującego pelikana, albo niesionej przez rzekę starej beczki. Czasami zdarzy się nawet, że Kangurek będzie nurkował, albo trafi do jednego z pięciu dodatkowych poziomów, ale na to ostatnie musi zapracować zbierając po drodze odpowiednią ilość magicznych kryształów. Mówię Wam, prawdziwy z niego spryciarz i zawsze daje sobie wspaniale radę - choćby nie wiem co!



Siła i spryt kangurka rośnie w miarę postępów w grze. Dzieje się tak za sprawą gromadzonych przez niego gwiazdek. Każde 50 gwiazdek na koncie to jedna zupełnie nowa umiejętność. Zdobyte umiejętności są niezbędne, aby pokonać napotkanych po drodze przeciwników. W sumie naliczyłem ich aż 30, więc na pewno jest co robić. Na szczęście nasz kangurek to niezły rozbijaka i mistrz wszelakich sztuk walki. Jako, że jest rodowitym Australijczykiem potrafi znakomicie posługiwać się bumerangiem, ale jak przyjdzie potrzeba to dołoży także ogonem. Jednak to nie koniec, gdyż w jego arsenale znajdują się także potężne torpedy, dzięki którym żadna klatka więżąca zwierzaki nie jest dla niego przeszkodą. Oprócz tego dostępne są także "power upy" w postaci różnych wzmocnień do zebrania, np.: rękawice bokserskie sprawiające, że cios Kao działa jak prawdziwy taran.



W czasie pokonywania kolejnych planszy rozglądajcie się porządnie, gdyż musicie zbierać rozrzucone po nich monety. Dopiero, gdy uzbieracie ich 3 000 (słownie: trzy tysiące) będziecie mogli w finałowej scenie gry wejść do miasta, w którym uwięziono zwierzęta. Oczywiście zebrana kasa będzie stanowiła łapówkę dla bosmana, który Was tam wpuści. Ech, czego to uczą dzieci. Od małego łapówki, kopertówki itd. Nie wiem czy to dobrze, ale tak wygląda prawdziwy świat...



Teraz pora na garść "technikaliów", bo to przecież zawsze bardzo interesuje potencjalnych kupujących. Tak, więc powiem wprost, z jakim gatunkiem mamy do czynienia, bo z moich dotychczasowych opowieści chyba niezbyt jasno to wynika. "Kangurek Kao 2" to platformówka w pełnym tego słowa znaczeniu, ale z przedziału tych nowoczesnych i przyzwoicie wykonanych. Tak więc zasiadając do gry należy się wykazać sporym refleksem, sprytem i niezłą koordynacją ruchową. Na szczęście sterowanie postaci rozwiązano bardzo dobrze i rozsądnie przypisano odpowiednie klawisze. Zresztą, jeśli ktoś posiada pad lub joystick to ma okazję podłączyć te urządzenia do komputera, gdyż "Kao 2" w pełni z nich korzysta.



Grafika, jaką oferuje nam gra jest bardzo ładna i kolorowa. Wszystko dzieje się w pełnym 3D, a efektu dopełnia znakomicie spisująca się kamera, którą możemy obracać o dowolny kąt. W ten sposób możemy podziwiać przygody głównego bohatera z dogodnego miejsca. Oczywiście grafikę utrzymano w bajkowej konwencji, co zresztą nie dziwi, bo przecież odbiorcą są dzieciaki. Jednak nawet tu autorzy postarali się i przygotowali coś naprawdę dobrego - na wysokim poziomie. To mi się podoba! Levele zaprojektowano bardzo ciekawie, tak więc nie spotkacie żadnych powtórzeń. Kolorystyka jest świetnie dobrana i nie drażni oczu, a na każdym kroku czekają nas jakieś rozbłyski, gra świateł i inne tego typu fajne rzeczy. Oczywiście wszystko na poziomie tego gatunku gier. Nie zrozumcie mnie źle i nie doszukujcie się tu nie wiadomo czego. Jednak mówię, wiele gier może zazdrościć Kangurkowi szaty graficznej.

Zresztą muzyka i efekty dźwiękowe też są na podobnym poziomie. Szczególnie przypadły mi do gustu znakomicie nagrane dubbingi podłożone pod postaci, ale pozostałym efektom również niczego nie brakuje.



Generalnie gra się w to wyśmienicie i trudno znaleźć jakiś szczegół, do którego można by się przyczepić. Na dobrą sprawę gra ma wszystko, co potrzeba, aby zadowolić graczy i to nie tylko tych małych. Myślę, że rodzice będą dumni, gdy zobaczą, jaką fajną grę sprawili swym pociechom. Nie dość, że świetnie wykonana, to jeszcze bardzo grywalna, bez zbędnej przemocy i na dodatek uczy wartościowych rzeczy (nie mówię w tym miejscu o przekupstwach) - takich jak choćby przyjaźń.



MadMan

Dowiedz się więcej na temat: dystrybutor | wydawca | tate

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje