Halo 2 - Xbox

Producent: Bungie Software
Wydawca: Microsoft Games Studios
Dystrybutor PL: brak
Platforma: Xbox
Rodzaj gry: FPP
Ilość graczy: 1-4 (single), 1-16 (online)
Data wydania: 10 listopada 2004
Ocena: 10/10

"Halo 2" było bez wątpienia jedną z najbardziej oczekiwanych gier w historii. Wszystko zaczęło się w listopadzie 2001 roku, gdy światło dnia ujrzała pierwsza część tej teraz już kultowej gry. Firma Bungie - deweloper, który do tej pory miał na swoim koncie średniaki pokroju "Oni" - stworzyła megahit, którego nikt się nie spodziewał. "Halo" było jednym z tytułów startowych konsoli Xbox, a więc nie posiadało jeszcze obsługi systemu Xbox Live!. Przed "Halo 2" stało więc kilka prostych zadań. Za jego sprawą miało się oczywiście sprzedać kilka kolejnych milionów Xboxów, miało też przybyć kolejnych kilkaset tysięcy abonentów serwisu Xbox Live!. Ta gra nie mogła zawieźć, ta gra była najważniejszym dla Microsoftu tytułem w historii jego kariery na konsolowym rynku. Jak wiadomo, zgodnie z oczekiwaniami, "Halo 2" nie zawiodło. W ciągu pierwszych 8 minut sprzedaży w jednym (!!) tylko sklepie w USA rozeszło się 1100 kopii tej gry, a pierwszego dnia w samych stanach sprzedano łącznie 2,4 mln egzemplarzy. Z co trzecim egzemplarzem sprzedawała się konsola, a liczba abonentów wzrosła z miliona do 1,5 miliona użytkowników. W ciągu pierwszego dnia zysk ze sprzedaży "Halo 2" w USA przekroczył 120 mln dolarów, bijąc tym samym na głowę wszystkie kinowe hity. Ale co sprawiło, że tylu ludzi tak bardzo chciało zagrać w nową grę Bungie?

"Halo 2" od pierwszej prezentacji na E3 2003 wzbudzało ogromne zainteresowanie, każdy był ciekaw kontynuacji przygód Master Chiefa i tego, jak potoczą się dalsze losy konfliktu covenantów z ludźmi. Kampania rozpoczyna się od ataku covenantów na statek ludzi. Oczywiście wskakujemy w skórę Master Chiefa, a akcja rozpoczyna się momentalnie. Podnosimy giwery, a za chwile rozpoczyna się jatka. W oczy rzuca się oczywiście dual wielding, który pozwala na skuteczniejszą eliminacje covenantów. Oczywiście najlepiej spisuje się combo: plasma pistol + magnum/smg, dzięki któremu możemy momentalnie zdjąć osłonę covenantów. Akcja jest szybka i widowiskowa, a Controller S sprawdza się - jak zwykle w FPS-ach - świetnie. Sterowanie jest intuicyjne, a dzięki triggerom i świetnym analogom "eSki" eksterminacja wrogich jednostek nie jest utrudniona. AI wrogów stoi na bardzo wysokim poziomie, a im wyższy poziom trudności, tym bardziej chcą przeżyć. Pomiędzy kolejnymi poziomami trudności różnice są naprawdę znaczne i nie chodzi tylko o AI. O ile przejście gry na poziomie łatwym to nie wyzwanie, o tyle "legendary" można określić tylko jednym słowem - hardkor. Zabicie kilku gruntsów czy jednego elite'a to nie problem, ale w niektórych miejscach wrogów jest naprawdę wielu, a do tego niektórzy są niewidzialni.

Kampania nie jest długa - zapewnia około 15 godzin zabawy, co w dzisiejszych czasach jest standardem. Sama rozgrywka nie uległa jakimś znaczącym zmianom w stosunku do pierwszej części "Halo", ale warty odnotowania jest fakt, że jak na FPS-a fabuła "Halo 2" jest niezwykle rozbudowana. Mamy tu kilka naprawdę zaskakujących zwrotów fabuły, a covenanci mają nawet swoje wierzenia, mitologie (flood, forerunnersi).

Lokacje w "Halo 2" są niezwykle różnorodne, a niektóre miejscówki zapadają w pamięć na bardzo długo, czego przykładem jest jezioro. Mamy tu stacje kosmiczną, mamy Ziemię oraz inne planety. W stosunku do "Combat Evolved", "Halo 2" jest bardziej widowiskowe, więcej tu wybuchów, eksplozji, jednak miodność jest wciąż ta sama.

Rewelacyjnym elementem "H2" jest fizyka, za którą odpowiada znany wszystkim Havok. Tradycyjnie już dla serii mamy tu do czynienia z muzyką nagraną przez orkiestrę, a pasuje ona do tej gry po prostu świetnie. "Halo 2" nie jest oczywiście grą bez wad, jedną z nich są konsekwencje zwrotów fabuły - nie każdemu mogą się one podobać, rozczarowane mogą być również osoby, które po tym, jak zobaczyły trailer "Halo 2", myślały, że akcja gry rozgrywać będzie się na Ziemi - tak nie jest, na Ziemi rozgrywa się tylko jeden z wielu epizodów "H2".

Multiplayer miał być mocną stroną "Halo 2" i oczywiście tak też się stało. Do dziś, a od premiery minęło już prawie 8 miesięcy, codziennie w "H2" na XBL! gra 100 tys. osób. Nie ma żadnego oczekiwania na mecz, które by się ciągnęło w nieskończoność, gra tyle osób, że odpowiadającą nam grę system OptiMatch znajduje w kilkanaście sekund. Dla początkujących są mecze treningowe, które nie są uwzględniane w rankingu na bungie.net. Gra obsługuje oczywiście Xbox Live! Tsunami - możemy zakładać klany, ściągać dodatkowe mapy, opcji jest naprawdę masa. Co ważne, w "H2" możemy grać online bez większych problemów już na łączu o przepustowości 128/128 kbps. Jeśli chodzi o tryby to mamy tutaj wszystkie klasyczne odmiany multiplayera: King of the Hill, Slayer (czyli Deathmatch), Capture the Flag, w których tworzymy dwie 4-osobowe drużyny, poza tym do dyspozycji mamy Head to Head (1 vs 1) i Big Team Battle (16 graczy na mapie, podzielonych na dwie drużyny).

Zmorą "Halo 2" są cheaterzy, którzy czasem skutecznie utrudniają grę. Spotyka się ich rzadko, ale jeśli gra się często to niewątpliwie się to zdarza. Multiplayer "Halo 2" jest lekko kontrowersyjny - o ile "normalni" gracze świetnie się bawią, o tyle profesjonaliści, którzy 3 lata spędzili w oczekiwaniu na "Halo", są rozczarowani tym, że Bungie postanowiło uczynić grę bardziej dostępną dla nowicjuszy. Więc jeśli jesteś "normalnym" graczem to "Halo 2" zakup jak najprędzej (o ile już tego nie zrobiłeś), a jeśli jesteś "prosem" to przygodę z "Halo 2" masz już pewnie za sobą.

Dowiedz się więcej na temat: hala | Platforma Obywatelska | single | dystrybutor | Live | Microsoft | wydawca | Xbox

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje