Driver 4: Parallel Lines - PS2, Xbox

Producent: Reflection Interactive
Wydawca: Atari
Dystrybutor PL: LEM
Platformy: PS2, Xbox, PC
Rodzaj gry: gra akcji / wyścigi
Premiera: 30 czerwca 2006

Kultowy tytuł, wielki potencjał i ogromne rozczarowanie - taki był "Driver" i kolejne jego kontynuacje. Spora ilość błędów, niespełnione obietnice, niedopracowane elementy, usilne starania stworzenia czegoś nowego - jaki będzie czwarta odsłona serii "Driver? Wielka, powracająca do korzeni pierwszej części, czy jedynie będzie to kolejna marna namiastka niedościgniętego prekursora? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wróżą szanse na zmiany...

Driver

To był ogromny sukces i wielki hit. Szansa na poznanie i zasmakowanie w życiu współczesnego gangstera, kierowcy i swoistego kuriera. To musiało się udać. Samochodowe pościgi, efektowne kraksy, latające kołpaki, "nachalni" policjanci i ciężki, brutalny klimat. Taki właśnie był "Driver" - gra wydana na PlayStation w 1999 roku. Świetna jak na tamte czasy grafika, mocna ścieżka dźwiękowa i ten rewelacyjny, niepowtarzalny model jazdy - bujająca się fura, miękkie zawieszenie i efektowne poślizgi. Następnie pojawiły się dwie kolejne części, usilnie próbując powtórzyć sukces poprzednika. Bardziej złożone misje, możliwość wysiadania z auta, następnie szansa wymiany ognia z siłami porządkowymi itd. Wszystko to, tak wyśmienite w serii "GTA", odebrało "Driverowi" to co najlepsze. Ostatnią grę z serii pamiętamy głównie za sprawą licznych błędów, nieprzemyślanych składników i nie krytej walki o klienta...

Twórcy serii, po wysłuchaniu licznych słów krytyki, po przyjrzeniu się ocenom swojego ostatniego dzieła na światowych serwisach, po analizie zysków i strat, w końcu przyznali się do błędów i obiecali, iż tym razem dokonają cudu. Stworzą godną pierwszej części produkcję, pozbywając się wszelkich niedoróbek i powracając do korzeni gangsterskiej serii. Czcze obietnice? Mam nadzieję, że nie...

Paraller Lines

Tym razem przyjdzie nam wcielić się w rolę początkującego kierowcy o imieniu The Kid. Narkotyki, przemoc i nielegalne interesy Nowego Jorku w latach 70-80. Brzmi znajomo, prawda? Kolorowe, stylowe ciuchy, śmieszne fryzury i charakterystyczna muzyka... Autorzy gry zarzekają się, że tym razem ścieżka fabularna będzie mocno nieliniowa, a w połowie przygody czeka nas wielki zwrot akcji. Oczywiście chłopaki z Reflection nie chcieli nam zdradzić jaki, tak więc przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać na wynik ich prac.

No dobra, to co z misjami i ogólną konstrukcją gry? Po wysłuchaniu sporej masy negatywów i pretensji względem dwóch ostatnich części, tym razem "misje chodzone" będą jedynie "dodatkiem" i nie będą stanowiły istotnej wartości dla gry. A nawet jeśli już będziemy musieli wyciągnąć nasze "cztery litery" z wygodnego autka, to jedynie po to, aby zmienić rodzaj pojazdu. Zadania, w których dojdzie do bezpośredniej konfrontacji ze sługami prawa, mają być jedynie śladowe. Zobaczymy...

Sama treść misji na pewno w większości niczym nowym nas nie zaskoczy: coś przewieźć, kogoś stuknąć, odebrać ekipę z banku itp. Niemniej jednak i w tym aspekcie autorzy gry zapowiadają małe innowacje - możliwość różnego zakończenia misji, zmienne takie jak: inne miejsce spotkania, inna reakcja policji, konkurencji - wszystko to brzmi zachęcająco.

Jak już wcześniej wspominałem, tym razem "Driver 4" zabierze nas do centrum świata finansów - Nowego Jorku. Setki dostępnych pojazdów, które może będą licencjonowane, ale na pewno charakterystyczne dla ówczesnego okresu. Architektura, stroje i bardzo pożądany klimacik tamtych czasów. Bronx, Queens, Manhatann czy Staten Island - sam jestem ciekawy, jak to kiedyś wyglądało...

Zmianom ma ulec również istotny element naszej pracy. Teraz będziemy mogli nie tylko ukraść dany samochód i odstawić go do garażu. Pojawi się pełna opcja tuningu: "alufele", "NOS", lepszy silnik, opony, lakier czy malowidła na jego powierzchni. Zapowiada się zawodowo.

Również gliniarze mają zostać poddani mocnym usprawnieniom: wyższe AI, umiejętności prowadzenia, lepsza koordynacja i współpraca między innymi służbami prawa. A czy zmieni się coś w elemencie naszych ucieczek i prób pozbycia się natrętnej "widowni"? Tak, i to na korzyść! Teraz będzie można przemalować nasz samochód, zmienić rejestracje lub niezauważonym zmienić auto. Brawo!

Na koniec pozostaje kwestia techniczna "Driver 4: Parallel Lines". Wszelkie stłuczki, model jazdy już teraz prezentują się bardzo profesjonalnie. Z resztą w tym aspekcie Reflection nigdy nie starało się nas zawieść. Natomiast jeśli chodzi o mechanizm szaty graficznej, to jeszcze jest dużo czasu na jakiekolwiek oceny. Na razie mamy dość średni pokaz fajerwerków graficznych, skaczącą animację i ograniczony horyzont. Na szczęście, tak jak wspomniałem wyżej, jeszcze ponad pół roku do premiery. Na pewno i w tym elemencie będzie o wiele lepiej!

Zawód: kierowca

Trzeba trzymać kciuki - to po pierwsze. Być może rzeczywiście twórcy "Driver'a" tym razem posłuchają największych fachowców, czyli nas, graczy, i wydadzą tytuł godny naszej uwagi. Jeśli wszelkie obietnice się spełnią, seria nareszcie powróci do czasów swojej świetności, a my utrzymamy upragniony przez nas tytuł i godnego potomka pierwszej części. Godnego konsoli PlayStation 2...

AFrO

Dowiedz się więcej na temat: wyścigi | Lem | obietnice | Atari | dystrybutor | wydawca | Xbox

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje