Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth

Twórcy wspaniałego "Elder Scrolls" wraz z premierą najnowszej części postanowili podbić nasze serca jeszcze inną produkcją.

Stając przed podobnym wyzwaniem, jakie napotkał Peter Jackson w czasie kręcenia "Władcy Pierścieni", musieli przenieść złożony i bardzo mroczny świat Howard'a P. Lovecrafta wprost na nasze konsole. Fani znanego pisarza na całym świeci z pewnością ostrzą pazurki...

Świat Providence

Howard Philips Lovecraft urodzony w 1890 w miasteczku Providance to idealny przykład geniuszu, który został odkryty dopiero po wielu latach od jego śmierci. Nieprzeciętnie zdolny jako dziecko, przeżywający śmierć ukochanego dziadka oraz matki, męczony załamaniami nerwowymi, zdruzgotany niemożnością dostania się na studia z powodu braku pieniędzy, w końcu rozstanie z żoną i bolesna śmierć zadana przez raka jelit. Twórca setki tysięcy listów, pięćdziesięciu opowiadań, czterech krótki powieści i sporej ilości poematów. Czerpiąc wzorce oraz natchnienie wśród prac barona Dunsany'ego, Arthura Machena oraz Algernon Blackwood stworzył swoistą biblię horroru, nazwaną "Mitologia świata Cthulhu". Fascynacja pradawnym złem, które ciągle kryje się w najmroczniejszych zakątkach naszego wymiaru, tajemniczy kult Dagona, zdolny do najokrutniejszych czynów, i charakterystyczny, wyszukany, działający na naszej podświadomości sposób pisania. "Zew Cthulhu", " W górach szaleństwa" czy "Przypadek Charlesa Dextera" - wspaniałe, pełne mrocznej mitologii i dramatycznego szaleństwa są wielkimi dziełami ojca współczesnego horroru. Zresztą miliony fanów doskonale zdają sobie z tego sprawę, często powtarzając, iż Lovecrafta "...należy poczuć, aby porwał Cię w całości...".

I być może właśnie ten brak wyczucia zadecydował o większych lub mniejszych gniotach opartych na twórczości mistrza. Takie filmowe dzieła, jak "W paszczy szaleństwa", "Dagon" czy "Necronomicon" to przykłady ogromnej ilości filmowych produkcji, które mniej lub bardziej czerpiąc z Lovecraft'a, mogą zainteresować potencjalnego widza. Podobnie sprawa ma się z elektronicznymi działami: "Mitologia Cthulhu": "Alone in the Dark", "Shadow of Comet", "Blair Witch", "Necronomicon", a nawet "Quake" w przeróżny sposób starały się powtórzyć sukces genialnego Lovecrafta. Jaki w takim razie okaże się "Call of Cthulhu: Dark Corners of Earth"? Czy będzie to jedyna, wielka produkcja, odpowiednik zbliżającego się wielkimi krokami, wysoko budżetowego "W górach szaleństwa", na czele z samym Guillermo del Toro i 90-milionowym budżetem? Przekonajmy się...

W rzeczywistości Lovecrafta

Dzisiejsza rzeczywistość - ta, którą wszyscy znamy - tak po prawdzie jest iluzją. Współczesna technika, nauka przyzwyczaiła nas do racjonalnego, ślepego rozumowania, o czym na pewno każdy z Was mógł się czasami przekonać. Dwa plus dwa zawsze miało się równać cztery, ale biorąc pod uwagę odkrycie "liczb urojonych", suma tych cyfr może ulec znacznej zmianie. Pojazdy na wodór, cząsteczki podróżujące w czasie, P-brany, superstruny - czy nigdy nie zastanawialiście się, iż ludzki umysł po prostu nie może czegoś pojąć, dopuścić do świadomości lub stara się ignorować wszelkie,"niesłychane teorie"? O istnieniu prastarych ras, bogach, demonach i aniołach pisała już chyba każda religia, kultura i nacja. Czy w takim razie Lovecraft może mieć rację? W mrocznych zakątkach naszej rzeczywistości kryją się prastare istoty, zło, które nigdy nie odeszło, bacznie nas obserwując i dyskretnie nami manipulując...

Dowiedz się więcej na temat: świat | Peter | śmierć | Peter Jackson | Michael Jackson

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje