Killzone 2

Killzone 2 to już trzecia odsłona słynnej serii strzelanek, która tym razem uprzyjemni rozgrywkę posiadaczom konsoli PlayStation 3. Amsterdamskiemu studiu Guerilla Games po raz kolejny udało się wynieść swój tytuł na graficzne wyżyny, ustanawiając nową jakość i wysoką poprzeczkę dla pozostałych twórców.

Jednak poza idealną szatą graficzna Killzone 2 to także ujmująca fabuła, zróżnicowana architektura poszczególnych poziomów, bardzo dobre A.I. postaci niezależnych oraz solidny tryb wieloosobowy.

Reklama

W odróżnieniu od wydarzeń przedstawionych w poprzednich częściach, tym razem to ISA podejmuje walkę z Helghastami na ich rodzimej planecie Helghanie. Prawie dwa lata po inwazji na planetę Vekta, ISA postanawia zmienić taktykę walki i zaprzestać obrony na rzecz próby przejęcia głównej siedziby Helhastów, miasta Phyrrus oraz schwytania złego dyktatora - uczonego Visariego. W grze wcielamy się w żołnierza ISA - Seva, który wraz ze swoimi kolegami z drużyny Alpha podejmuje walkę w głąb Helghanu. Szybko można dostrzec, że nasi przeciwnicy są świetnie zorientowani w terenie, potrafią nieźle się kamuflować oraz przede wszystkim dysponują nowymi technologiami, którymi nie zawahają się dręczyć nas przez całą kampanię. Umiejętność przetrwania w tak trudnych warunkach zahartowała Helghastów i bez wątpienia uczyniła z nich naprawdę groźnych wojowników. Nie da się ukryć, że trzeba się trochę napocić, aby wykonać niektóre zadania.

Kampania dla jednego gracza składa się z dziesięciu misji, które w różnoraki sposób sprawdzą wasze doświadczenie i umiejętności nabyte w innych grach typu First Person Shooter. Walki toczone w zamkniętych pomieszczeniach, odpieranie ataku wroga, przejmowanie kolejnych ważnych dla misji pozycji oraz wykorzystywanie rozmaitych pojazdów i maszyn do siania zamętu w szeregach Helghstów to tylko niektóre ze sposobów, jakie twórcy zaproponowali nam, aby utrzymać rozgrywkę cały czas świeżą, szybką, ale też i wymagającą.

Rozgrywka w Killzone 2 jest bardzo przyjemna. Prosty system wykorzystywania osłon sprawdza się wyśmienicie, a sposób, w jaki pociski rozdzierają ciała wrogów, powinien w zupełności usatysfakcjonować nawet najbardziej wymagających zawodników. Niekończąca się wymiana ognia, rzucanie granatów odłamkowych oraz walka w zwarciu to czysta rozkosz. Przede wszystkim za sprawą wysokiego A.I., jakim producenci postanowili obdarzyć postacie niezależne. W zależności od naszych zachowań poszczególne jednostki Helghastów potrafią świetnie wykorzystywać otaczające pole bitwy środowisko do obrania odpowiedniej strategii, często polegającej na chowaniu się za trudno dostępnymi osłonami czy "wykurzaniu" nas z kryjówki za pomocą granatów. Mimo to w trakcie gry nie udało mi się utknąć w jednym miejscu na zbyt długo. Powodem jest wymieniona wcześniej Drużyna Alpha, składająca się z odważnych weteranów, którym nieznane jest wyrażanie "misja nieudana". Pomimo tego, że skład Alfa zdecydowanie tryska nadmiarem testosteronu, to jego członkowie są przy tym bardzo interesujący.

Jedynymi rzeczami, do których można by mieć zastrzeżenia, to dosyć krótka kampania dla pojedynczego gracza, niezbyt rozbudowana opcja konfiguracji kontrolera oraz brak trybu kooperacji. Każda z dziesięciu misji nie powinna wyjąć nam z życiorysu więcej niż godzinę. W rezultacie gracze, którzy oczekiwali większej ilości wrażeń, mogą poczuć się nieco zawiedzeni.

Nigdy nie uważałem się za wielkiego miłośnika militariów. Jednak stary dobry karabin M82-G, jakim przyjdzie nam się posługiwać na samym początku gry, od razu przypadł mi do gustu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to najbardziej wydajna broń, jaką przyjdzie nam używać. Większość uzbrojenia Helghastów jest dosyć nieporęczna i mało efektywna. Karabiny szturmowe, pistolety maszynowe, a nawet miotacze ognia początkowo dają sporą dawkę frajdy z użytkowania, ale szybko przekonujemy się, że tak naprawdę nie zawsze się przydają. Świetnie sprawdzają się za to jako szybki zamiennik po opustoszeniu magazynka, co jest bardzo częstym zjawiskiem. Przede wszystkim jednak do gustu nie przypadła mi snajperka, bowiem wykonywane headshotów ze standardowym uzbrojeniem jest dużo łatwiejsze. W całym tym "balistycznym balecie" najbardziej przyciągające uwagę jest szczegółowe odwzorowanie poszczególnych broni oraz przyjemne dla oka animacje towarzyszące realistycznym przeładowaniom i wystrzałom.

Dowiedz się więcej na temat: playstation 3

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje