O Warheadzie zdań kilka

Crysis Warhead doczekał się już europejskiej premiery.

Przed zakupem gry warto dowiedzieć się co pozmieniało się w porównaniu do pierwszego Crysisa. Częściowo kwestię tę wyjaśnił Bernd Diemer.

Reklama

Od dawna wiadomo już, jak przedstawia się fabuła, którą gracze będą mieli okazję poznać w kontynuacji Crysisa, Warheadzie. Równoległa do wydarzeń z pierwszej części akcja potoczy się z drugiej strony wyspy i zostanie przedstawiona z perspektywy innego żołnierza, sierżanta "Psycho" Sykesa. A do jakich zmian doszło w kwestiach technicznych? W jednym z ostatnich wywiadów mówił o tym producent Bernd Diemer. Stwierdził on, że doświadczenia zebrane przez jego ekipę podczas prac nad "jedynką" okazały się bezcenne przy tworzeniu Warheada. Znacznie lepiej można było dostosować projekty poziomów do sztucznej inteligencji kosmitów oraz możliwości oferowanych przez nano-skafandry. Wiedza ta pozwoliła tak skonstruować geometrię poszczególnych obiektów, by przedstawiony scenariusz cechował się jeszcze większą dramaturgią, niż w pierwszym Crysisie.

Jeśli chodzi o konkrety Diemer zdradził: "Dodaliśmy dużo więcej rzeczy, które wybuchają. Na przykład, rzeczą, która bardzo mnie irytowała w pierwszej części był fakt, że fajne, duże cysterny nie wybuchały. Jest to co prawda realistyczne, gdyż te cysterny rzeczywiście nie wybchają tak jak jest to przedstawiane w hollywoodzkich produkcjach. Z drugiej strony te wybuchy dają tyle zabawy, więc pomyśleliśmy - do diabła z realizmem, chcemy powysadzać te obiekty".

Czy taka koncepcja Wam odpowiada? Jeśli tak, to Crysis Warhead jest już dostępny w sklepach.

gram.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje