Korea - mekka graczy

Korea Południowa to jedyny kraj, w którym gry komputerowe traktuje się całkiem serio. Jedyny kraj, w którym tyle osób umiera z "przegrania". Jedyny kraj, w którym dzieciom zabrania się grać po nocach, wprowadzając specjalne blokady.

Rządy większości państw na świecie - czy w Europie, czy w Ameryce, czy na innych kontynentach - walczą z uzależnieniami od alkoholu, papierosów czy narkotyków. Politycy w Korei Południowej także, ale największy problem Koreańczyków to gry komputerowe. Oczywiście najczęściej dotyczy on młodych.

Reklama

Nastolatki grają, gdzie tylko mogą - w domach, u kolegów, w kawiarenkach internetowych (w Korei powstały specjalne, przeznaczone do rozgrywki online). Często po nocach, przez wiele godzin, bez przerwy.

Dlatego też koreański rząd zastanawia się nad wprowadzeniem specjalnych blokad, które miałyby utrudnić nieletnim dostęp do gier multiplayer. Do tej pory wymyślono dwie.

Pierwsza to tzw. nocne wyłączenie. Zaczyna działać po północy i w wyniku tego nastolatki tracą możliwość zabawy w najpopularniejsze gry MMO, takie jak World of Warcraft oraz Everquest, a także popularne w Korei Maple Story, Mabinogi czy Nexus: The Kingdom of the Winds. Druga polega na spowolnieniu łącza internetowego młodego gracza, który zbyt długo przesiaduje przed komputerem (w pewnym momencie zabawa staje się niemożliwa).

Na tę chwilę trwają debaty na temat powyższych blokad. Jeśli wszystko potoczy się po myśli pomysłodawców, nowe zasady zaczną obowiązywać w drugiej połowie tego roku.

M(ę)kka graczy

Problem z uzależnieniem od gier nie dotyczy w Korei tylko nieletnich. Niektórzy starsi gracze również nie potrafią się pohamować. Czasem kończy się to tragicznie.

W marcu głośna była historia 41-letniego Kima Ju Czul oraz 25-letniej Czoi Mi Sun, rodziców trzymiesięcznej dziewczynki, która urodziła się jako wcześniak. Tak pochłonęła ich rozgrywka w Prius Online (gra przypominająca Second Life), że zapomnieli o dziecku. Karmili je tylko raz dziennie, między 12-godzinnymi sesjami w kawiarence internetowej. W końcu zagłodzili niemowlę.

Po pogrzebie dziecka przez Kim i Czoi ukrywali się przez pięć miesięcy. Po tym czasie zostali aresztowani. W sprawie wypowiedział się Czung Dzin Won, oficer prowadzący dochodzenie. "Wygląda na to, że brak pracy i narodziny wcześniaka doprowadziły do tego, że rodzice stracili chęć prowadzenia normalnego życia. Przenieśli się w świat wirtualny, by uciec od rzeczywistości."

To nie jedyny tego typu przypadek. Kilka lat temu równie głośna była sprawa Koreanki, która zaniedbała swoje dziecko, grając dniami i nocami w World of Warcraft. Jej córeczka udusiła się podczas snu.

Dowiedz się więcej na temat: sport | gry komputerowe | kraj | Korea Południowa | Korea Północna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje