Hearts of Iron III

Tworząc serię Hearts of Iron, ekipa z Paradox Interactive zaliczyła na początku poważny falstart. W efekcie dopiero druga część okazała się produktem naprawdę udanym - a więc szanse na jakąkolwiek ewolucję pojawiły się właśnie teraz, wraz z wydaniem Hearts of Iron III. Szwedzcy spece od globalnych gier strategicznych nie zawiedli swych fanów - zmian jest mnóstwo.

Niestety, nie zawiedli też swoich przeciwników... Gra ukazała się zdecydowanie przedwcześnie, wszelkie dziury i niedoróbki są łatane na bieżąco. W krótkim czasie pojawiły się dwa patche (po drodze jeszcze doszedł hotfix), nowszy z nich zmienia zabawę nie do poznania - lista modyfikacji ma 400 pozycji, a i tak nie wymienia części przeróbek. Ta sytuacja najbardziej zabolała osoby, które nabyły Hearts of Iron III w dniu premiery lub zaraz po niej. Pierwsza wersja była ledwie grywalna, więc można było się poczuć jak betatester, który nie dość, iż nie dostaje za swe męki pieniędzy, to jeszcze za ową wątpliwą przyjemność musiał dopłacić. Na szczęście ekipa z Paradox Interactive pracowała w pocie czoła, rezygnując z weekendów, dzięki czemu aktualna wersja (1.2) jest już udanym produktem. Choć może zamiast "już" należałoby użyć słowa "dopiero"...

Reklama

Nim zaczniemy się zagłębiać w detale rozgrywki, warto zaznaczyć, że nawet nasza obszerna recenzja nie będzie w stanie wyczerpująco przedstawić całości. Po prostu postaramy się Wam przybliżyć część zagadnień, na tyle, na ile jest to możliwe bez napisania opasłej książki. Skoncentrujemy się na najważniejszych zagadnieniach, na kluczowych nowościach i - oczywiście - na elementach, które mimo obszernych łatek dalej nieco psują zabawę. Nie sprawdziliśmy też - przyznajemy się - wszystkich startowych dat. Nie udało też się przetestować zbyt wielu krajów - cóż, dotąd poświęciliśmy na Hearts of Iron III jedynie niecałe 300 godzin...

To nie pokój, to rozejm na 20 lat

Ferdynand Foch miał rację: pokój zawarty w Wersalu nie zasługiwał na swoją nazwę. Nie rozwiązał problemów, które leżały u podstaw wybuchu I wojny światowej. Na dodatek Wielki Kryzys okazał się doskonałym katalizatorem napięć i niepokojów. Rozpaczliwa sytuacja Niemiec zaowocowała przejęciem władzy przez nazistów i w 1936 roku Hitler przestał udawać, że przejmuje się międzynarodowymi ustaleniami. W tym momencie rozpoczyna się gra - a w każdym razie tu wyznaczona jest najwcześniejsza z dat startowych, czyli 1 stycznia 1936. Kolejne to 1 września 1938, 1 września 1939, 22 czerwca 1941, 7 grudnia 1941, 1 lutego 1943 i 20 czerwca 1944. Jak łatwo zauważyć, nie są to daty przypadkowe, lecz bezpośrednio powiązane z kluczowymi momentami historycznymi. Innych punktów startowych nie ma, co pewnie zmartwi weteranów macierzystej dla Hearts of Iron serii Europa Universalis, gdzie można wybrać dowolny dzień. Po prostu gra jest zbyt złożona. Twórcy musieliby spędzić bity rok na samym konfigurowaniu sytuacji wyjściowej dla każdego dnia... Można za to w dowolnym momencie dokonać zapisu stanu gry i na jego bazie wybrać sobie inny kraj, niż dotąd. Daje to ciekawe możliwości - na przykład grając Japonią zadbać, by wojna w Chinach skończyła się szybko i sprawnie (ale bez zakłócania biegu wydarzeń historycznych), zmodernizować armię i... przed Pearl Harbour wskoczyć w amerykańskie buty, by zmierzyć się ze znacznie groźniejszym przeciwnikiem, niż miało to miejsce historycznie.

Zasiadając do zabawy, mamy możliwość wybrania dowolnego kraju na świecie. Od kluczowych potęg, które rozdawały karty w II wojnie światowej, aż po zupełną drobnicę, która nie odegrała żadnej roli w globalnym konflikcie. Co prawda niektórymi nacjami nie zdziała się wiele, ależ zawsze można podjąć wyzwanie i wyznaczyć sobie jakieś cele na miarę możliwości, chociażby jako Ludowa Republika Tannu Tuva (mongolski satelita Związku Radzieckiego). Tak, wyznaczyć sobie, bo podobnie jak inne produkcje powiązane z Europą Universalis, tak i Hearts of Iron III ma strukturę otwartą. Gracz ma pełną swobodę w podejmowaniu decyzji i ustalaniu, co dla niego będzie zwycięstwem. Oczywiście nie wszystkim podoba się bycie wrzuconymi na głęboką wodę, więc przy każdej z dat startowych dostajemy sugestię, jakie kraje w tym wycinku historii mają do odegrania kluczową rolę. Wybierając coś z takiej listy, możemy liczyć na nieco asysty przy podejmowaniu decyzji, a to dzięki implementacji wydarzeń historycznych.

Dowiedz się więcej na temat: Niemiec | 1939 | Entourage

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje