Burnout Paradise: Ultimate Box

Są gry, które z założenia powinny zostać tytułami konsolowymi, a na PC nie mają tak naprawdę czego szukać. Jednak w czasach kiedy każdy niemal tytuł wychodzi na wszystkie platformy, nie ma się co dziwić ekipie Criterion, że postanowiła ukroić i dla siebie kawałek rynku komputerów osobistych.

Dzięki takiemu zabiegowi na półkach ukazał się Burnout Paradise: Ultimate Box, który dzięki odpowiedniemu dopakowaniu względem konsolowego oryginału z miejsca znalazł sobie miejsce w czołówce gier wyścigowych. Nie będę owijał w bawełnę - ponad 70 pojazdów, ogromne miasto Paradise City oraz masa zadań do wykonania naprawdę mogą przyprawić o zawroty głowy - w pozytywnym tych słów znaczeniu oczywiście. Przejdźmy jednak do rzeczy...

Reklama

Jeżeli chodzi o sam gameplay nie zostało zmienione praktycznie nic. Jeżeli jednak nie dane było Ci grać w konsolową wersję Burnout Paradise, kilka rzeczy może być nowością. Poruszamy się po otwartej przestrzeni (na wzór Test Drive Unlimited), tj. od samego początku mamy dostęp do wszystkich dzielnic miasta, w których to możemy znaleźć kilkaset zadań do wykonania w przeróżnych trybach. Nie zabraknie standardowych wyścigów z punktu A do punktu B, popisów kaskaderskich na punkty, a także walka na takedowny, czyli wyrzucanie przeciwników poza trasę lub po prostu spychanie ich na przeszkody. To jednak wierzchołek góry zabawy, ponieważ w nasze ręce oddane zostały także takie tryby jak choćby ucieczka, podczas której musimy dotrzeć w określone miejsce, nie dając się po drodze wyeliminować goniącym nas agentom. Nie muszę chyba wspominać o pojedynkach 1 na 1, bo to standard w większości gier wyścigowych. Każde z zadań zostało zrealizowane w taki sposób, że nawet misje w ramach tej samej konkurencji dają za każdym razem masę radości. Dzieje się tak głównie ze względu na to, iż podczas ich wykonywania nadal mamy do czynienia z otwartym terenem, a ruch uliczny wcale nie ustaje. Dzięki temu każdy nawet wyścig z punktu A do B może wyglądać inaczej i być równie emocjonujący. Autorzy nie zapomnieli o poukrywaniu w mieście masy skrótów, których samo odkrywanie jest całkiem niezłą zabawą. Tego typu zadania pozwalają nam na podnoszenie swoich umiejętności na wzór gier RPG. Jak to działa? Otóż przy zakładaniu konta w grze otrzymujemy swoiste prawo jazdy (warto mieć podłączoną do komputera kamerkę internetową - dzięki temu będziemy mieli na prawku własne zdjęcie), na które to nabijamy punkty doświadczenia, dzięki którym awansujemy na kolejne poziomy. Co za tym idzie, dostajemy dostęp do coraz to nowszych i mocniejszych maszyn. Nie wystarczy jednak przejście na kolejny level - jeśli nam się uda to zrobić, dostajemy informację, że po mieście porusza się nowy pojazd. Dopiero gdy wykonamy na nim takedown, dodawany jest do naszego garażu. Warto wspomnieć, że licencje na samochody i motocykle zdobywamy osobno. Poza zadaniami, które podnoszą nam poziom doświadczenia, możemy zająć się masą misji pobocznych, takich jak niszczenie mienia czy choćby bilboardów reklamowych. Te ostatnie często znajdują się w trudno dostępnych miejscach, przez co czasem trzeba się nieźle napocić, by doskoczyć na odpowiednią odległość czy wysokość, a zdobycie wszystkich wcale do łatwych zadań nie należy. Możemy także spróbować swoich sił w niemalże podniebnych akrobacjach, czyli w skakaniu z ogromnych ramp. Mało? To spróbujcie pobić rekord czasowy każdej ulicy w grze. Niech wystarczy, iż wspomnę, że niektóre z nich można spróbować pokonać dopiero po kilkudziesięciu godzinach gry, kiedy dysponujemy odpowiednią maszyną.

Tych ostatnich w grze z pewnością nam nie zabraknie. Wprawdzie liczba motocykli mogłaby być trochę większa, bo cztery jednoślady to mało, ale za to nadrabia to z nawiązką park samochodów. Ponad siedemdziesiąt fur robi spore wrażenie. Żadna z nich nie jest licencjonowana, ale przecież nie o znaczki w grze typu Burnout chodzi. Samochody podzielone zostały na trzy kategorie: kaskaderską, agresywną i wyścigową. Nietrudno się domyślić, do jakich zadań każda grupa pojazdów nadaje się najlepiej. Klasy różnią się przede wszystkim tym, w jaki sposób zdobywamy i tracimy dopalacz nitro. Poza tym każdy z samochodów opisują trzy paski - wytrzymałość, prędkość i wspomniane wcześniej nitro.

Dowiedz się więcej na temat: jazdy | dostęp | samochody

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje