O fenomenie Wściekłych Ptaków

Chyba nikt do końca nie rozumie, dlaczego to właśnie ona podbiła świat. Jest tyle fajnych gier na smartfony i tablety, ale żadna nie może się równać z Angry Birds.

Jej mechanika jest prosta jak dziób pelikana. Z jednej strony mamy tytułowe Wściekłe Ptaki, a z drugiej - chrumkające bez przerwy świnie, które kryją się w rozmaitych strukturach, złożonych z desek bądź kamiennych bloków. Za pomocą tych pierwszych musimy ustrzelić te drugie, wykorzystując do tego wielką procę. Im sprawniej nam to pójdzie, tym więcej punktów zdobędziemy. To wszystko. Proste? Banalne!

Wydawałoby się, że taki pomysł byłby w stanie zrealizować każdy, niekoniecznie wybitny osobnik - ja, ty, ktokolwiek. A jednak dokonało tego fińskie studio Rovio i to ono zarobiło krocie, przy których wygrana w "totka" to mały gawron. Angry Birds do tej pory pobrało 350 milionów osób. Grę co prawda można było i można nadal dostać za grosze (a nawet za darmo), ale zaczął tutaj działać efekt skali - przy tak wielkim zainteresowaniu Finowie i tak zarobili swoje. Swoje, czyli co najmniej kilkadziesiąt milionów dolarów.

Reklama

A jak zaczęła się droga Angry Birds na szczyt listy najchętniej pobieranych gier na platformy mobilne? Posłuchajcie...

Jest początek 2009 roku. Właściciele Rovio mają na biurku pomysły na dwie gry, które mogliby zrealizować w najbliższym czasie. Jeden z nich jest autorstwa Jaakko Iisalo, jednego z pracowników studia. Jest banalny, bo opisuje tylko, jak powinni wyglądać bohaterowie nowej produkcji - to zabawne ptaki bez ukazanych łap i skrzydeł. To wystarczy do podjęcia decyzji: "robimy to!". Zespół Rovio zabiera się do pracy, tj. do tworzenia gry wokół wymyślonych przez Jaakko postaci. Trochę dziwna sekwencja działań, ale kto powiedział, że wszystko zawsze trzeba robić po kolei?

Niebawem twórcy dochodzą do oczywistego wniosku, że aby całość miała sens, Wściekłe Ptaki potrzebują wrogów. W mediach akurat huczy o epidemii świńskiej grypy. Kto powinien trafić na muszkę graczy? A jakże, świnie.

Koncepcja gry nie jest ani trochę nowatorska. Wcześniej wykorzystano ją już w wielu tytułach, np. w wydanym w 2009 roku Crush the Castle. Prace po kilku miesiącach zostają zakończone. Całkowity koszt produkcji to około 100 tysięcy euro. To mniej niż mało, zwłaszcza w kontekście zarobionych później milionów.

Początkowo Angry Birds trafia na iGadżety - iPhone'y oraz iPady. Pierwotna wersja zawiera trzy rozdziały, po 21 etapów każdy (każdy kolejny trudniejszy od poprzedniego). Jednak z czasem Rovio wypuszcza kolejne uaktualnienia. Do tej pory ukazało się ich sześć, ostatni 16 czerwca tego roku.

Po pewnym czasie Angry Birds zostaje udostępnione także posiadaczom smartfonów niekoniecznie z logo Apple'a na obudowie. Gra zostaje przeniesiona na popularny, mobilny system operacyjny Android. Jego użytkownicy mogą strzelać Wściekłymi Ptakami zupełnie za darmo, podczas gdy posiadacze iGadżetów muszą wnieść symboliczną opłatę.

Na tabletach i smartfonach podbój się nie kończy. Rovio, wiedząc już, że podbiło serca graczy (przede wszystkim casualowych), przenosi Angry Birds na kolejne platformy. W końcu Wściekłe Ptaki trafiają także na pecety, konsole oraz handheldy. Nie mogłyby nie zawitać również na Facebooku, gdzie można w nie zagrać całkiem za darmo.

350 milionów pobrań i miliony dolarów na koncie firmowym Rovio to nie wszystko. Angry Birds to fenomen, który wykroczył poza świat gier wideo. Wściekłe Ptaki robią furorę wszędzie, gdzie tylko dolecą. Ich maskotki sprzedawały się swego czasu jak ciepłe kurczaki z rożna. Pojawiły się one także w filmie animowanym pt. "Rio" (przy okazji stworzono Angry Birds: Rio). Czyżby to właśnie ich "fajność" była zdecydowanym czynnikiem wpływającym na popularność Angry Birds? Być może. Prowokowałoby to do postawienia tezy, że o tym, czy dana gra staje się hitem, może decydować nie innowacyjna koncepcja rozgrywki czy nowoczesna technologia, ale trafiony w dziesiątkę pomysł na postacie bohaterów.

Prawdopodobnie nie będziemy musieli długo czekać na kolejne gry z wkurzonymi ptaszyskami. I nie tylko na gry - nie wyobrażam sobie, aby Rovio nie spróbowało podbić wraz z nimi świata serialu czy komiksu.

Zwiastun gry Angry Birds:

Zobacz także piękne modelki z Need for Speed: The Run

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Angry Birds
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama