Little Acorns

Reklama

Jeśli mielibyśmy wymienić tylko jeden gatunek gier wideo, który w największym stopniu przyczynił się do wzrostu popularności naszej ulubionej rozrywki w ciągu ostatnich 30 lat, co by to było? Pierwszoosobowe strzelanki? Faktycznie, FPS-y z serii Call of Duty czy Battlefield od dawna plasują się w czołówce najlepiej sprzedających się produkcji, przynosząc swoim twórcom krociowe zyski każdego roku...

A może powiniśmy raczej wspomnieć o MMORPG? Wielu ekspertów uważa, że bez World of Warcraft i jemu podobnych pecetowe granie skończyłoby się wraz z premierą konsol siódmej generacji. Warto dodać, że WoW jest najlepiej zarabiającą grą wszech czasów – to na jej sukcesie swoją potęgę zbudował Blizzard. W czasach największej świetności World of Warcraft przynosił deweloperom ponad 100 milionów dolarów miesięcznie!

Moglibyśmy tak wymieniać jeszcze jakiś czas i każdą postawioną przez nas tezę dałoby się zapewne obronić, moim zdaniem jednak poprawna odpowiedź na zadane powyżej pytanie może być tylko jedna: platformówki. Nie bez powodu jowialny hydraulik Mario z charakterystycznym wąsem jest najlepiej rozpoznawalną wirtualną postacią na świecie, reaktywacja Giana Sisters wzbudza takie same emocje jak Baldur’s Gate Enhanced Edition, a serie takie jak Sonic czy Mega Man zapisały się złotymi zgłoskami w historii gier komputerowych.

Najnowsza produkcja popularnego studia Chillingo (twórców m.in. The Act czy Puzzle Craft) ma szansę dołączyć do tego zacnego grona. Muszę bowiem szczerze przyznać, że od dłuższego już czasu nie widziałem tak wciągającej i świetnie dopracowanej dwuwymiarowej platformówki!

Fabuła Little Acorns jest bardzo prosta: nasz bohater został okradziony! Sprawa jest poważna, ponieważ paskudne, niesympatyczne zwierzaki pozbawiły naszej wiewiórczej rodziny całych zapasów na zimę. My, jako odpowiedzialny właściciel dziupli nie możemy pozwolić, aby taka zbrodnia uszła im płazem, a poza tym za wszelką cenę musimy odzyskać orzechy, ruszamy więc w długą i najeżoną trudnościami drogę.

Przed nami aż 80 plansz podzielonych na cztery lata i cztery pory roku. Musimy wykazać się zręcznością, zmysłem obserwacji i wspaniałym refleksem, nie tylko bowiem ogranicza nas bezlitośnie upływający czas, ale także cała masa rozmaitych przeszkadzajek oraz dodatkowych zadań do wykonania, bez których nie ukończymy poziomu. Po przejściu każdej z plansz jesteśmy oceniani, odblokowujemy także kolejne acziki. Oba te rozwiązania znakomicie motywują do śrubowania wyników. Możecie mi wierzyć, że po ukończeniu Little Acorns będziecie mieli ochotę, by uruchomić grę raz jeszcze.

Pod względem mechaniki gry Little Acorns korzysta z najlepszych, sprawdzonych wzorców i nie różni się specjalnie od Super Mario Bros. Na uwagę zasługuje natomiast fenomenalna, kreskówkowa grafika, przygotowana z poczuciem humoru i zachęcająca do oglądania kolejnych lokacji. Złego słowa nie powiem także o animacjach postaci, banalnie prostym i świetnie pomyślanym sterowaniu czy brzdąkającej w tle muzyce, rewelacyjnie pasującej do wydarzeń na ekranie.

Produkcja Chillingo została wydana przez Microsoft jako gra Xbox Live, co oznacza, że czego jak czego, ale achievementów w niej nie zabraknie, podobnie zresztą jak wersji próbnej dla posiadaczy urządzeń z systemem Windows Phone. Pełna wersja gry to koszt rzędu 10,49 zł. Sporo, na szczęście jako pierwsza powstała wersja dla systemu iOS, która kosztuje (tradycyjnie) 0,79 euro, a która zebrała całą masę fantastycznie wysokich not recenzenckich! Mimo to uważam, że gra jest warta wydania ponad 10 złotych, to w końcu najlepzsa platformówka w Marketplace.

Wideo recenzja gry Little Acorns:

[inpl:gamerank rank="5.5"]

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje