Twórcy PUBG płacą miliony za dziecko. Liczba narodzin wystrzeliła w kosmos

Para młoda podczas ceremonii ślubnej; panna młoda w białej sukni z bukietem czerwonych kwiatów, pan młody w szarym garniturze, goście i dekoracje kwiatowe.
Miliony za dziecko i dwa lata urlopu. Tak Krafton walczy z kryzysem demograficznymmateriały prasowe

Spis treści:

  1. Rodzina 100 milionów plus
  2. Pieniądze to nie wszystko
  3. Korea Południowa odbija od demograficznego dna

W skrócie

  • Firma Krafton wprowadziła program wsparcia rodzicielstwa, oferując do 100 milionów wonów za dziecko oraz wydłużone urlopy i zastępstwa na czas nieobecności pracownika.
  • W wyniku programu liczba narodzin wśród pracowników firmy wzrosła niemal dwukrotnie, a najważniejsze dla załogi okazały się benefity ułatwiające łączenie pracy z życiem rodzinnym.
  • Korea Południowa zanotowała pierwszy od ponad dekady wzrost współczynnika urodzeń, a przypadek Kraftona jest wskazywany jako przykład realnego wpływu firm na decyzje pracowników dotyczące rodziny.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Czworo małych dzieci w jasnych ubrankach siedzi razem, jedno z nich ma na sobie śliniak w niebieskie paski, inne ubranie z kocimi uszami, a pozostałe dwójka przyjmuje swobodne pozycje na tle jasnego, pastelowego koloru.
Krafton znalazł sposób na niski przyrost naturalny? Liczba narodzin niemal się podwoiłamateriały prasowe

Rodzina 100 milionów plus

Pieniądze to nie wszystko

Potwierdziliśmy, że firmy mogą doprowadzać do realnych zmian, gdy aktywnie uczestniczą w rozwiązywaniu problemów społecznych. Nadal będziemy dawać przykład odpowiedzialności społecznej biznesu poprzez systemy wsparcia związane z narodzinami dzieci i opieką nad nimi oraz rozwijać kulturę, w której możliwe jest łączenie pracy z życiem rodzinnym
Choi Jae-geun, COO w Krafton.

Korea Południowa odbija od demograficznego dna

Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?