Kallax Storageborn brzmi tak, jak mogłaby brzmieć nazwa dowolnego mebla z oferty szwedzkiego sklepu. A jednak jest to miano nowego towarzysza głównej postaci, któremu głosu użyczył Matt Berry. Oficjalna strona dodatku opisuje go w następujący sposób:
"Kiedy nieuchronnie staniesz się przeciążony, zostaniesz wysłany do dawno porzuconego dwemerskiego emporium. Tam wyruszysz na misję, której celem jest rozwikłać pochodzenie tajemniczego mistrza. W miarę postępów Smocze Dziecię będzie musiało zmierzyć się z ostatecznym przeciwnikiem Tamriel - zagraceniem!
Podczas swojej przygody zbuduj swój własny KALLAX STORAGEBORN. Dzięki niewyobrażalnej pojemności, umiejętności zbierania łupów, porządkowania domostwa i możliwości przywołania nowym Thu'um, nawet gdy nie jest towarzyszem, KALLAX na zawsze zmieni Twój sposób zarządzania gratami".
Za dodatkiem stoi ta sama ekipa moderów, która stworzyła m.in. mod Fallout 4 Sim Settlements, więc ekipa całkiem dobrze zorientowana w temacie konstruowania oraz budowania różnych przedmiotów. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że dodatek, otwiera się w nowym oknie to tylko kolejna chłodno wykalkulowana próba skorzystania z viralowego potencjału Skyrima, ale biorąc pod uwagę doświadczenie twórców oraz samą opisaną powyżej historię związaną z dodatkiem, chyba warto bliżej się mu przyjrzeć. Poza tym, jesteśmy w takim momencie w historii gier, że każda forma finansowej pomocy twórcom, która nie wiąże się z nachalną monetyzacją, jest na wagę złota.
Tym bardziej jeśli chodzi o gry RPG, w które wybitnie trudno wpasować tego rodzaju pomysły. Na szczęście w przypadku Kallax Storageborn, dodatek nie ingeruje zbyt mocno w dobrze znane mechaniki, ani nawet nie próbuje udawać, że jest jakimś bardzo integralnym elementem lore. Po prostu dostajemy magiczny, gadający telegram, z którego dowiadujemy się, że rozwiązanie naszych problemów z pojemnością ekwipunku znajduje się w lochu Storereach. Grubymi nićmi szyte, ale właśnie chyba na tym polega urok całego tego pomysłu.
Storereach z początku wygląda jak typowa jaskinia ze świata Skyrima, ale z czasem okazuje się, że to stworzony przez krasnoludy loch. Na jego drugim poziomie znajduje się warsztat, w którym charakterystyczna muzyka zmienia się w doskonale znaną z większości galerii handlowych "muzykę z windy". A pod ręką czekają specjalnie zmodyfikowane, krasnoludzkie wersje koszyków zakupowych z IKEI.
Cały dodatek stąpa po bardzo cieńkiej granicy pomiędzy urokiem, humorem, a kompletną żenadą i raczej nie powinien być przykładem dla innych firm, chcących reklamować się w grach. Jeden taki dodatek to ciekawostka, ale jeśli teraz nagle wszyscy zaczną tworzyć coś podobnego, stanie się to nie do zniesienia.











