Rowerowe szaleństwo w wykonaniu Łatwoganga
Hancke wystartował ze swoim wyzwaniem w piątek po godzinie 16:00. Jego trasa rozpoczynała się w Zakopanem i prowadziła aż do Gdańska. Początkowo ambitny, ale również i nieprawdopodobnie szalony plan zakładał, że YouTuber chce dojechać na Pomorze bez snu. Jednak już podczas pierwszej doby wyzwania pojawiły się kłopoty. Łatwogang źle się poczuł, miał problemy żołądkowe i czuł się osłabiony. Mężczyzna robił sobie regularne przerwy na odpoczynek, lecz sygnalizował regularnie swoje gorsze samopoczucie.
Pierwszym celem było zebranie aż 12 milionów złotych na rzecz 8-letniego Maksa, który cierpi na chorobę powodującą zanik mięśni. Pieniądze wpływały na konto dosłownie z sekundy na sekundę. Na zebranie wszystkich potrzebnych środków Łatwogang i jego widzowie potrzebowali… niespełna półtorej doby. Dokładniej o 8:44 pękła bariera 12 milionów zł, które przeznaczone będą na lek dostępny w Stanach Zjednoczonych.
Jednak nie był to koniec akcji i zbiórek charytatywnych podczas tego wyzwania. Błyskawicznie uruchomiono pomoc dla Adasia, który również cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Jednak tutaj potrzebne było już "jedynie" 3,5 miliona, co również zostało zebrane, tym razem niespełna 10 godzin później, w niedzielę tuż przed godz. 18:30.
Trzecia zbiórka w trakcie weekendowego wyzwania.
Łatwogang uruchomił od razu także… trzecią zbiórkę podczas tego weekendowego wyzwania. Tym razem pomoc niesiona była dla 2-letniego Wojtka, także cierpiącego na DMD. Tutaj jednak zbiórka wymagała aż 15,4 miliona złotych i wiadomo było, że ten cel może nie zostać spełniony, gdyż do mety w Gdańsku pozostało już nieco ponad 60 kilometrów. Faktycznie, tym razem nie udało się zebrać całej kwoty potrzebnej na zakup cennego leku.
Ostatecznie jednak te trzy zbiórki zgromadziły łączną pomoc w postaci ponad 20,3 miliona złotych, co jest kolejnym wielkim wyczynem Łatwoganga. W momencie wjazdu do Gdańska, został on powitany iście po królewsku. Setki ludzi dopingujący youtubera przy drodze, fajerwerki, a na koniec bohater całej inicjatywy wszedł na piętro odkrytego autobusu wynajętego przez Kanał Zero i w ten sposób mógł się przywitać z mieszkańcami Gdańska, którzy fetowali youtubera na całej trasie przejazdu. Warto również dodać, że służby mundurowe wykazały się także dużą pomocą podczas trwania wyzwania. Zarówno Policja, jak i Straż Pożarna ochraniały poszczególne fragmenty trasy i zrobiły wiele, by wszystko przebiegło bezpiecznie i bez zakłóceń.











