W skrócie
- Streamer z Connecticut pozwał Twitcha i Amazon, zarzucając firmom wykorzystywanie twórczości użytkowników do trenowania sztucznej inteligencji bez odpowiedniej zgody.
- Punktem spornym jest zmiana ustawień z 12 sierpnia, która domyślnie włączyła opcję trenowania modeli AI na materiałach użytkowników, wymagając od nich ręcznej rezygnacji.
- Powód domaga się uznania sprawy za pozew zbiorowy, odszkodowania oraz nakazu powstrzymania firm przed dalszym wykorzystywaniem treści twórców do szkolenia modeli AI.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pozew po cichej zmianie ustawień Twitcha
Pandiscia złożył skargę 20 sierpnia. Streamer z Connecticut publikuje na Twitchu od blisko dekady, ma ponad 900 obserwujących i nadał przeszło 1000 godzin materiałów, między innymi z budowania zestawów LEGO oraz grania w gry. W pozwie domaga się objęcia sprawą wszystkich twórców, których treści miały zostać przejęte i użyte do treningu modeli AI bez zezwolenia.
Bezpośrednim punktem zapalnym była zmiana wprowadzona przez Twitcha 12 sierpnia. Platforma umożliwiła wtedy rezygnację z wykorzystywania zawartości kanału do przyszłego treningu generatywnych modeli Amazona.
Opcja "Training for Generative AI" była jednak domyślnie aktywna. Twórca, który nie chce przekazywać materiałów do takiego użytku, musi wejść do ustawień bezpieczeństwa i prywatności oraz ręcznie wyłączyć przełącznik.
Program obejmuje znacznie więcej niż transmisje na żywo, bo także nagrania VOD, klipy, czaty, obrazy i tekst publikowany na kanale. Rezygnacja dotyczy przyszłego treningu modeli tworzących lub syntetyzujących tekst, dźwięk, obraz i wideo. Nie blokuje innych zastosowań sztucznej inteligencji opisanych w polityce prywatności Twitcha, takich jak rekomendacje, automatyczne napisy czy narzędzia bezpieczeństwa.
Powód twierdzi, że zgody nie było
Pandiscia zarzuca Twitchowi i Amazonowi naruszenie umów, bezpodstawne wzbogacenie oraz złamanie kalifornijskich przepisów o nieuczciwej konkurencji. Twierdzi też, że firmy mogły korzystać z treści streamerów już od 2024 roku, zanim użytkownikom udostępniono możliwość rezygnacji. To stanowisko powoda, a nie fakt potwierdzony przez sąd.
Znaczenie ma również konstrukcja samego ustawienia. Opt-out przypisano do kanału, nie do konkretnej osoby. Jeśli użytkownik wyłączy trening na własnym kanale, ale napisze wiadomość na czacie streamera, który pozostawił przełącznik aktywny, jego wpis nadal może zostać wykorzystany zgodnie z preferencją właściciela tamtego kanału. Pozew wskazuje ten mechanizm jako jeden z przykładów sytuacji, w których autor treści nie ma pełnej kontroli nad jej późniejszym użyciem.
Tego samego dnia Twitch zaktualizował regulamin i politykę prywatności. W regulaminie rozszerzono opis celu licencji udzielanej przez użytkowników - z monetyzacji usług Twitcha na działalność Twitcha lub jego podmiotów powiązanych. W polityce prywatności dopisano rozwijanie modeli i usług generatywnej AI. Według skarżącego zmiany mają świadczyć o tym, że wcześniejsze warunki nie obejmowały takiego wykorzystania materiałów. Ten argument również będzie musiał zostać oceniony przez sąd.
Czego domagają się streamerzy?
Powód chce uznania sprawy za pozew zbiorowy, odszkodowania, zwrotu korzyści uzyskanych przez firmy oraz nakazu ograniczającego dalsze wykorzystywanie materiałów.
Wartość sporu wskazana dla potrzeb jurysdykcji przekracza 5 mln dolarów. Nie jest to kwota zasądzonego odszkodowania.
Twitch i Amazon nie odpowiedziały od razu na prośbę Courthouse News o komentarz. Do czasu stanowiska pozwanych oraz pierwszych decyzji sądu sprawa pozostaje zbiorem poważnych, lecz nierozstrzygniętych zarzutów. Streamerzy mogą już natomiast wyłączyć trening generatywnej AI w sekcji Security and Privacy swojego konta Twitch.
Czy wiesz, że...
Amazon przejął Twitcha w 2014 roku za około 970 mln dolarów. Dwanaście lat później materiały z platformy stały się przedmiotem sporu o dane wykorzystywane do trenowania modeli AI.












