Makabryczne dni z udziałem Pormanove miały miejsce w sierpniu 2025 roku. Stream przez ponad dziesięć dni prowadził jedną niekończącą się transmisję. Dochodziło na niej do makabrycznych scen. Śledzony przez wielu internautów Francuz poddawany był przemocy fizycznej, pozbawienia snu, rażenia prądem, a nawet przyjmowania toksycznych substancji.
Do śmierci nastąpiło podczas rzeczonej transmisji na żywo. W pewnym momencie 46-latek przestał dawać oznaki życia. Po chwili stream został przerwany, a później służby potwierdziły zgon gwiazdy sieci. Cień oskarżeń momentalnie rzucony został na kompanów Gravena - Owena "Naruto" Cenazandotta oraz Safine Hamadiego. Zdaniem prokurator oni nie tylko byli partnerami na transmisjach zmarłego, ale także podżegaczami do wielu makabrycznych aktywności i działań z udziałem Pormanove.
Znęcali się nad streamerem? Dwie gwiazdy sieci odpowiedzą przed sądem
Jak ustaliły francuskie media Cenazandotta oraz Hemadi zostali zatrzymani przez organy ścigania i umieszczeni w areszcie. Podejrzani nie przyznają się do odpowiedzialności i dodają, że wszystko co miało miejsce, działo się za przyzwoleniem wszystkich zainteresowanych włącznie ze zmarłym 46-letnim streamerem. Wcześniej sekcja zwłok Jeana Pormanove wykazała, że śmierć nie była następstwem ingerencji osób trzecich.
Zarzuty wobec dwóch streamerów są bardzo szerokie i poważne. Le Monde wspomina o: napaści, podżeganiu do nienawiści i wykorzystywaniu osób do nagrywania brutalnych scen, powołując się na prokuratora generalnego Damiena Martinelliego. Rozprawa odbędzie się w Sądzie Karnym w Nicei dokładnie 6 lipca.
Sprawa śmierci popularnego francuskiego streamera poruszyła nie tylko internet, ale dotarła do wielu różnych organów państwowych na całym świecie. Minister ds. cyfryzacji we Francji w gorzkich słowach wypowiedział się o platformie streamerskiej Kick, wszczynając dochodzenie sądowe.
To makabryczne zdarzenie stało się paliwem dla urzędników w wielu krajach do podjęcia tematu całkowitej blokady serwisu Kick szczególnie wobec osób małoletnich.










