FC Barcelona na kursie do mistrzostwa Hiszpanii
FC Barcelona zakończyła 2025 rok na fotelu lidera ligi hiszpańskiej. Drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka ma obecnie cztery punkty przewagi nad Realem Madryt, co oznacza, że rywalizacja o mistrzostwo na Półwyspie Iberyjskim ciągle jest otwarta. Popularna "Duma Katalonii" ma problemy w tym sezonie z szeregiem kontuzji, przez co skład jest bardzo często rotowany i brakuje w nim stabilizacji. Niestety rotacjom poddany również Robert Lewandowski - nie z powodu złego stanu zdrowotnego, lecz Flick częściej stawia na Ferrana Torresa, który rozgrywa dobry sezon.
Jednak Polak regularnie otrzymuje swoje szanse. W sobotę 3 stycznia dojdzie do kolejnego ważnego meczu w ramach LaLigi. FC Barcelona zmierzy się w prestiżowym starciu z lokalnym rywalem RCD Espanyolem. Jest to jedno z najbardziej pasjonujących meczów w kalendarzu ligi hiszpańskiej. Jeden z youtuberów przeprowadził symulacje tego meczu. Czy Lewandowski został bohaterem?
Grad goli w symulacji derbów Barcelony
Za publikację symulacji odpowiada polski twórca znany jako "Piotr Play". Wirtualne spotkanie rozegrane zostało w grze EA Sports FC 26, zatem obie drużyny dysponują realistycznymi składami. Pierwsza bramka padła już w 7. minucie. Niespodziewanie to Espanyol wyszedł na prowadzenia, autorem trafienia był hiszpański skrzydłowy Pere Milla. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo wyrównanie nadeszło w 21. minucie dzięki świetnemu rajdowi i wykończeniu Fermina Lopeza.
Barcelona nie zamierzała się zatrzymywać i chwilę później za sprawą gola Roberta Lewandowskiego "Blaugrana" po raz pierwszy objęła prowadzenie. To nie był koniec emocji w pierwszej połowie. Na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry czerwoną kartkę zobaczył Jules Kounde za niebezpieczne wejście w nogi rywala, a tuż przed przerwą Gerard Martin sprokurował rzut karny. Ten jednak nie został zamieniony na gola i FC Barcelona schodziła do szatni z prowadzeniem 2:1.
Po zmianie stron obie drużyny uspokoiły tempo spotkania. Niespodziewanie na niecałe pół godziny przed końcowym gwizdkiem Espanyol wyrównał - ponownie za sprawą Pere Milli. Zawodnicy Flicka mieli ponad 20 minut na wygranie tego spotkania i wywiązali się z tego zadania znakomicie. Gole na wagę zwycięstwa zdobyli Balde oraz Raphinha. Symulacja zakończyła się wygraną FC Barcelony 4:2. Zapewne kibice życzyliby sobie takiego widowiska w sobotni wieczór.











