Pierwotne plany Valve związane były z dosyć rychłą premierą nowych urządzeń, które miały trafić na sklepowe półki na początku tego roku. Przedsiębiorstwo należące do Gabena Newella musiało zrewidować plany przez niepewną i niepokojącą sytuację na rynkach technologicznych związanych ze wzrostami cen pamięci RAM i dysków.
Aktualnie data debiutu zarówno hybrydowej konsoli Steam Machine, jak i gogli VR Steam Frame i Steam Controllera owiana jest tajemniczą zasłoną. Tak samo jest z resztą z ceną poszczególnych urządzeń. Pewien YouTuber technologiczny działający w sieci pod nazwą 'Techy Talk' w przypadkowy i nieintencjonalny sposób mógł zdradzić… cenę Steam Controllera.
Na swoim kanale umieścił recenzję sprzętu, nie mając świadomości o istniejącym embargo. Zdradził, że Steam Controller zostanie wyceniony na 99,99 dolarów. Jeśli plotki te się potwierdzą, to kontroler od Valve przebije cenowo o blisko 20-25 dolarów DualSense Edge od Sony. A ile w Polsce zapłacimy? W przypadku globalnej wyceny 99 dolarów - zapewne będzie to kwota rzędu 420-450 zł.
Steam Controller to narzędzie w pełni kompatybilne i w znaczny sposób ułatwiające rozgrywkę na platformie Steam nastawione przede wszystkim na wygodę. Sprzęt podłączymy z pecetem na kilka sposobów: magnetycznie (Puck), przez Bluetooth lub klasycznie za pośrednictwem USB. Kontroler wyposażony będzie w magnetyczne drążki z technologią TMR, wibracje najwyższej precyzji i żyroskop.
Z ogłoszonej w ubiegłym roku nowej rodziny fani najbardziej czekają na Steam Machine, czyli hybrydową konsolę, odpowiednik o mocy 6-krotnie większej niż Steam Deck. Sprzęt ma bazować na podzespołach od AMD - architekturze Zen 4 i RDNA 3. Zapowiedzi producentów są ambitne - deklarują, że pogramy w 4K przy 60 klatkach / sekundę.










![Kultowe gry z lat 90. Czy rozpoznasz je po jednym obrazku? [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MSIXHSJEABPO8-C401.webp)