Virtual Boy, czyli duża klapa...
Nintendo słynie z ogromnego profesjonalizmu i pieczołowitości. Większość wydawanych na rynek gier przez tę korporację odnosi sukces. Nie inaczej jest ze sprzętem. Dość wspomnieć, że słynny Switch jest trzecią najlepiej sprzedającą się konsolą w historii, a Switch 2 wg. najnowszych danych może być godnym następcą tego urządzenia.
Ale nie zawsze Nintendo podejmowało dobre ruchy. W 1995 roku na fali zainteresowania technologią wirtualnej rzeczywistości hegemon wypuścił na rynek Virtual Boy. Konsola oferowała trójwymiarową oprawę graficzną za sprawą czerwonych diod. Rozgrywka opierała się na nieustannym patrzeniu w ekran, gdzie generowane było kilkanaście odcieni czerwieni. To jedna z największych komercyjnych porażek Nintendo. Konsola odnotowała bardzo maleńką sprzedaż na rynkach, na których była dostępna.
...i wielki powrót w ciekawej formie
Po latach ogłoszono, że Virtual Boy powróci na rynek w dwóch wydaniach: w formie realnego akcesorium oraz w tekturowej znacznie tańszej wersji, która ma być imitacją oryginalnej konsoli. Dokładnie 17 lutego abonenci usługi Nintendo Switch Online + Expansion Pack będą mieli niezwykłą okazję do zatopienia się w grach wydanych pierwotnie na Virtual Boya.
Przygotowana przez Nintendo oferta kierowana jest dla posiadaczy Nintendo Switcha oraz Nintendo Switcha 2. Tak prezentuje się lista startowa z tytułami:
- Teleroboxer
- Galactic Pinball
- Red Alarm
- Virtual Boy Wario Land
- 3D Tetris
- The Mansion of Innsmouth
To jest jednak dopiero początek. W przyszłości usługa wzbogaci się o kolejne porcje gier wideo. Na liście oczekiwań brylują: Mario Clash, Mario Tennis, Jack Bros, Space Invaders Virtual Collection czy Virtual Bowling.
Gratką dla fanów będzie nadejście Zero Racer i D-Hopper. Powód jest prosty: są to dwie nie wydane nigdy gry wideo, które pierwotnie miały trafić na Virtual Boya.
By zagrać w te klasyki konieczne jest posiadanie subskrypcji Nintendo Switch Online z Expansion Pack oraz jednego z dwóch akcesorium Virtual Boy w standardowej wersji (koszt rzędu 80 euro) lub w uproszczonej kartonowej wersji (koszt rzędu 20 euro).











