Valve zaprezentowało nową rodzinę urządzeń gamingowych w połowie listopada poprzedniego roku. Oprócz specjalnego kontrolera i bezprzewodowego zestawu do VR najwięcej intrygi wzbudziło ogłoszenie Steam Machine, czyli hybrydy konsoli i peceta, urządzenia, które ma sprawdzić się w wielu domowych warunkach pod względem rozrywki.
W oficjalnym komunikacie producenci podali, że wszystkie urządzenia powędrują na rynek na początku 2026 roku. Pierwszy miesiąc minął jak z bicza trzasnął, a Valve dosyć biernie podchodziło do informowania swoich fanów, potencjalnych klientów o dacie premiery sprzętu.
Rewizja cen i terminów wydania urządzeń z nowej rodziny od Valve
Finalnie twórcy Steama przerwali milczenie i zaadresowali ten palący temat za pośrednictwem swojego bloga. Valve otwarcie przyznało, iż sytuacja z niedoborami pamięci i nośnikami danych mocno dała w kość firmie. "Ograniczona dostępność i rosnące ceny tych kluczowych komponentów oznaczają, że jesteśmy zmuszeni przyjrzeć się po raz kolejny naszemu dokładnemu terminarzowi wydania oraz cenom" - czytamy.
Pierwsza połówka tego roku nadal w grze
Przedsiębiorstwo Gabe'a Newella nie zamierza się jednak poddawać: wydanie wszystkich trzech zapowiedzianych urządzeń ma nadal być melodią pierwszej połowy 2026 roku. W międzyczasie Valve planuje wdrożenie specjalnych treści promocyjnych, które skupiałaby się na prezentacji funkcji oraz możliwości konkretnego urządzenia.
Valve postanowiło również odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się pytania. I tak dowiedzieliśmy się, że Steam Machine w testach uruchamia "większość tytułów ze Steam działała świetnie w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę z technologią FSR". Producent dodaje jednak, że w niektóre tytuły lepiej grać w niższych FPS-ach z użyciem technologii VRR w celu utrzymania rozdzielczości FHD.











