Steam Machine oraz dwa inne sprzęty z nowej rodziny urządzeń gamingowych od Valve zostały ogłoszone i wstępnie zaprezentowane w końcówce minionego roku. Pierwotne plany obejmowały wydanie na rynek nowych produktów na samym początku tego roku. Wszystkie zamierzenia spełzły na panewce.
Ogromną przeszkodą okazały się zawirowania na rynku technologicznym, ekspansja sztucznej inteligencji, która doprowadziła do drożyzny w segmencie pamięci RAM i dysków. Wiele istniejących konsol do grania niedawno podrożało, a samo Valve wstrzymało się z ogłaszaniem jakichkolwiek wiążących dat z premierą Steam Machine oraz Stream Frame.
Nowe wieści w branży rzuciły dużo więcej światła na potencjalny debiut oczekiwanego Steam Machine. Valve pokusiło się o aktualizację swojego harmonogramu wydawniczego. Wydajny komputer, którego sercem jest system SteamOS, ma zaliczyć swój debiut latem tego roku. Program Verified jasno wskazuje, że zarówno hybrydowy pecet, jak i gogle do wirtualnej rzeczywistości, trafią do pierwszych klientów w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
Domyślnie wszystkie gry płynnie działające na Steam Decku bez żadnych przeszkód będą mogły zostać uruchomione na Steam Machine. Tutaj pojawia się mała wzmianka: "Jeśli nie działa dobrze na Decku ze względu na wydajność procesora lub karty graficznej, nadal może działać świetnie na maszynie". Przypomnijmy, że Machine ma oferować ok. sześć razy większą wydajność od przenośnego Decka.
Nadal w sferze tajemnic pozostaje cena tego urządzenia. Analitycy i badacze rynku w ostatnich miesiącach prześcigali się w formułowaniu odważnych spekulacji. Valve milczy w tym temacie, choć zdrowy rozsądek podpowiada, że Steam Machine może nie być najtańszym gamingowym urządzeniem na rynku w obliczu szalonych cen pamięci i dysków, czyli komponentów stanowiących serce komputera.











