Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Test MSI MEG X570 UNIFY

​Nie da się ukryć, że obecna sytuacja na rynku płyt głównych nie jest zbyt łaskawa dla naszych portfeli. Już od dłuższego czasu można zaobserwować niepokojącą tendencję wzrostu cen i to w zasadzie przy okazji każdej jednej premiery nowych chipsetów i/lub całej platformy. Szczęściem w nieszczęściu jest, gdy oferta konstrukcji na mostku południowym, który nas interesuje, jest możliwie bogata, gdyż wtedy wzrasta prawdopodobieństwo, że akurat uda nam się wyszukać model szyty na miarę, tzn. idealnie trafiający w nasze potrzeby, bez zbędnych dodatków, które jeszcze bardziej podnoszą cenę. Dlatego każda płyta główna z wysokiej półki pojawiająca się na rynku to wartość dodana. Jedną z takich konstrukcji jest MSI MEG X570 UNIFY, która właśnie wchodzi do oferty sklepów.

Przechodząc do głównej bohaterki niniejszego testu, omawiana płyta główna nie jest w pełni nowym modelem, lecz po prostu nieco okrojoną wersją dobrze znanej MEG X570 ACE. Względem pierwowzoru, firma MSI zdecydowała się na cztery cięcia. Przede wszystkim zrezygnowano z lustra fenickiego z podświetleniem LED RGB oraz ciepłowodu łączącego radiator chipsetu z chłodzeniem sekcji zasilania, a także z dodatkowego DAC w zintegrowanej karcie dźwiękowej. Ponadto zmniejszono liczbę przewodowych kart sieciowych do jednej, na szczęście zostawiając LAN o szybkości 2,5 Gb/s i pozbywając się tylko klasycznego 1 Gb/s. Efektem powinna być niższa cena, ale na chwilę obecną tego nie widać, gdyż w momencie pisania tekstu za MEG X570 UNIFY trzeba było zapłacić przynajmniej 1599 zł. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że wraz ze wzrostem dostępności sytuacja się poprawi.

Reklama

Budowa recenzowanej płyty głównej

Jeżeli chodzi o wymiary, MSI MEG X570 UNIFY to konstrukcja zgodna ze standardem ATX, dzięki czemu nie powinno być problemów ze zmieszczeniem jej w obudowie. Chłodzenie to trzy aluminiowe bloki - dwa dla sekcji zasilania, dodatkowo połączone ciepłowodem, oraz jeden dla chipsetu. Ten ostatni jest oczywiście wspomagany przez wentylator 45 mm, z opcją półpasywnej pracy oraz zamontowany nisko, dzięki czemu nie będzie zasłonięty przez kartę graficzną. Wentylatory można podłączać do siedmiu gniazd, spośród których wszystkie obsługują zarówno regulację PWM, jak i napięciową. Z kolei sekcja zasilania to czternastofazowe rozwiązanie w układzie 12+2, oparte o kontroler PWM produkcji International Rectifier oraz 60 A tranzystory tej samej firmy.

Dla pamięci RAM przewidziano cztery sloty, w trybie OC wspierające moduły o taktowaniu do 4600 MHz oraz pojemności do 32 GB (na slot). Porty PCI Express to trzy sztuki x16 (elektrycznie x16/x8/x4) oraz dwie x1, natomiast złącza M.2 są trzy (oczywiście wszystkie zgodne z PCI-Express 4.0). Mamy jeszcze cztery gniazda SATA, sporo wyprowadzeń USB na przedni panel obudowy (w tym 3.1 Type-C), piny dla pasków diod LED, fizyczne przyciski Power/Reset, a także wyświetlacz kodów POST. Kość BIOS-u jest pojedyncza i wlutowana, ale w razie awarii pomocny będzie system BIOS Flashback+. Dopełniając formalności, zintegrowane audio korzysta z kodeka Realtek ALC1220, zaś porty panelu I/O to: 2x SMA (antena Wi-Fi), 1x PS/2, 2x USB 2.0, 2x USB 3.0, 4x USB 3.1, RJ-45 oraz wyjścia audio.

Wydajność w testach kontrolerów

Jeżeli czytaliście naszą recenzję płyty głównej MSI B450 TOMAHAWK MAX, to zapewne pamiętacie, że rezultaty testów kontrolerów okazały się co najmniej zaskakujące, a to za sprawą relatywnie kiepskiej dyspozycji najnowszego chipsetu X570, w porównaniu do starszych mostków południowych dla procesorów AMD Ryzen. Niestety, ostatnia aktualizacja mikrokodu AGESA, tym razem do wersji 1.0.0.4 Patch B, nie przyniosła w tej materii jakiejkolwiek poprawy i w dalszym ciągu wydajność portów SATA pozostawia sporo do życzenia. Wygląda więc na to, że problem tkwi w sprzęcie i po prostu nie da się go rozwiązać za pomocą aktualizacji oprogramowania (dotyczy to też modeli innych producentów niż MSI).

Wydajność w grach

Osiągi w grach to naprawdę ciekawy temat, jeśli chodzi o zmiany wprowadzone przez AGESA 1.0.0.4 Patch B. Jak na dłoni widać, że AMD cały czas dłubie przy Turbo, a konkretniej Precision Boost 2, i zmiany te nie zawsze przynoszą pożądany skutek. W efekcie, mamy trzy grupy produkcji. Pierwsza z nich to tytuły, gdzie wydajność lekko poszła w dół (przykładowo Battlefield V). Druga z kolei to już wzrosty liczby klatek na sekundę, co widać w Counter-Strike: Global Offensive, zaś trzecia to przypadki niewrażliwe na nowy mikrokod (np. Wiedźmin 3: Dziki Gon). W ogólnym rozrachunku wychodzimy więc na czysto, zatem status quo jest zachowany.

Wyniki wydajności w większej liczbie tytułów znajdziecie w pełnej wersji testu, do której link znajdziecie na końcu niniejszego artykułu. Serdecznie zapraszamy zainteresowanych do lektury i przejrzenia rezultatów.

Czas bootowania, podkręcanie i zużycie energii

Wraz z pierwszymi doniesieniami na temat AGESA 1.0.0.4 Patch B, do naszych uszu dotarły też obietnice poprawy jednego z mankamentów zestawów komputerowych bazujących na procesorach Ryzen 3000, czyli długiego czasu bootowania. I tak też się stało, gdyż przyspieszenie startu peceta jest znaczące - dla naszej platformy testowej różnica to aż 9 sekund. Zatem bez względu na to, jaką dokładnie macie płytę główną, jak najbardziej warto zaktualizować BIOS. Przechodząc do podkręcania, overclocking Ryzena 5 3600X wypadł w normie, a prowadzenie pamięci wręcz wyśmienicie, czego dowodem jest wynik 4466 MHz. Natomiast pobór prądu jest taki sam jak dla MEG X570 ACE, z dokładnością do 1 W.


Podsumowanie

Jako, że MSI MEG X570 UNIFY w dużej mierze bazuje na doskonałej płycie głównej MEG X570 ACE, będąc jej lekko okrojoną wersją, zachowuje niemal wszystkie zalety starszego brata. Może się więc pochwalić nienagannie rozplanowanym laminatem, doskonałym systemem zarządzania obrotami wentylatorów, bardzo mocną sekcją zasilania, przydatnymi dodatkami takimi jak fizyczne przyciski Power/Reset i wyświetlacz kodów POST, a także bardzo szeroką paletą złącz, gniazd i portów, włączając w to kompatybilność z PCI-Express 4.0, USB 3.1 (inaczej 3.2 Gen 2), Ethernet 2,5 Gb/s, czy też Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax. Niewątpliwie więc oferowane możliwości i jakość są na najwyższym poziomie i z pewnością usatysfakcjonują wymagających klientów.

Co istotne, także w temacie codziennego użytkowania nie mamy się do czego przyczepić. Testy wypadły jak najbardziej poprawnie i warto dodatkowo podkreślić szybki czas bootowania (zasługa AGESA 1.0.0.4 Patch B) oraz rewelacyjne prowadzenie pamięci. Ponadto BIOS jest w chwili obecnej naprawdę dopracowany, praktycznie bez premierowych błędów i z bardzo dobrze funkcjonującą zakładką AMD Overclocking, idealnie zsynchronizowaną dla opcji, które się pokrywają z pozostałym zakamarkami UEFI. Reasumując, MSI MEG X570 UNIFY to konstrukcja o specyfikacji, która niewątpliwie robi wrażenie, a do tego odpowiednio przygotowana od strony programowej. Niestety, jej mankamentem na chwilę obecną jest cena, która potrafi być wyższa od MEG X570 ACE. Jak tylko sytuacja ulegnie poprawie, będzie ją można z czystym sumieniem polecić wymagającym entuzjastom.

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji recenzji na wortalu ITHardware.pl, gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Dowiedz się więcej na temat: MSI MEG X570 UNIFY

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje