AMD pochwaliło się najświeższymi wynikami, które z pozoru prezentująco się naprawdę imponująco. Same przychody za drugi kwartał roku uplasowały się na poziomie 11,5 mld dolarów, co stanowi wzrost aż o 50% względem bliźniaczemu okresowi z roku poprzedniego. Ponad połowa przychodów w tym czasie wynika ze wzmożonej aktywności firmy w segmencie centrów danych.
AMD wygenerowało ponad dwa razy większe przychody z rzeczonych centrów niż w analogicznym okresie w 2025 roku. To w dobitny sposób obrazuje z jak gigantycznym boomem na AI mamy do czynienia na całym świecie, z czego technologiczni hegemoni nie zwykli nie korzystać.

Rosnący popyt na układy CPU i procesory graficzne nie słabnie, a to co umacnia dodatkowo pozycję 'obozu czerwonych' to fantastyczne wyniki sprzedaży procesorów EPYC i kart graficznych Instinct przeznaczonych do omawianych wcześniej centrów danych. "W szerszej perspektywie sztuczna inteligencja napędza znaczny wzrost popytu na moc obliczeniową na wszystkich naszych rynkach, a nasze wiodące portfolio produktów oraz rosnąca rozpoznawalność wśród klientów stawiają nas w wyjątkowo korzystnej pozycji, by wykorzystać tę rosnącą szansę i zapewnić znaczny wzrost przychodów oraz zysków w nadchodzących latach" - nie kryje satysfakcji Lisa Su, prezeska AMD.
Nie wszystkie gałęzie działalności AMD odniosły sukces w drugim kwartale. Z raportu wynika, że przychody z branży gier wyniosły 779 mln dolarów, co oznacza spadek o 31%. Choć przedstawiciele przedsiębiorstwa nie precyzują dokładnie powodów takiego stanu rzeczy, nie sposób nie wydedukować, że chodzi o procesory APU, CPU i GPU produkowane do konsol PS5, Xbox Series X/S, Steam Deck oraz Steam Machine.
Drożyzna na rynku komponentów inicjuje mniejszą sprzedaż tychże urządzeń, a to w naturalny sposób wpływa na gorsze wyniki samych AMD. Mimo wyzwań na rynku konsolowym, ogólny bilans kwartalny (AMD) okazał się znacznie lepszy, niż spodziewali się analitycy z Wall Street.










