2028 rok przyniesie ogrom zmian w świecie gier wideo. PlayStation jako pierwsza marka z branży ogłosiła całkowite odejście od płyt. W praktyce świeżo debiutujące produkcje gamingowe dostępne będą tylko w cyfrowej dystrybucji. W przypadku platformy Sony gry nabędziemy w PlayStation Store lub u partnerów detalicznych przedsiębiorstwa (w postaci kodów do aktywacji).
Niestety za decyzją Sony stoją twarde liczby i wyniki, a dane są po prostu nieubłagane. Najnowszy kwartał sprzedażowy obrazuje jedno: 82% wszystkich gier sprzedawanych było w tym okresie cyfrowo. Mniej niż co piąty klient sięgał po gry wideo w wariancie pudełkowym jako nośnik fizyczny.
Lin Tao, dyrektor finansowa Sony, podczas telekonferencji omawiającej wyniki finansowe mówiła transparentnie: płyty nigdy nie stanowiły czynnika wyróżniającego się na platformie PlayStation na tle komputerów osobistych. Przedstawicielka japońskiej korporacji wymieniła za to kluczowe aspekty PlayStation, wskazując m.in. na… niższą cenę.
Naszą siłą jest starannie dobrana zawartość, to jedna z naszych zalet. Kolejną zaletą jest stabilność środowiska gry. W porównaniu z komputerami do gier z wyższej półki, nasz produkt jest bardziej przystępny cenowo. Nie uważamy, aby sam dysk był silnym czynnikiem różnicującym. W przyszłości będziemy mogli pokojowo współistnieć z grami PC.
Niestety aspekt cenowy w ostatnich miesiącach mocno ucierpiał zarówno w przypadku konsol jak i pecetów. Drożyzna dopadła producentów gamingowych urządzeń: od Nintendo, przez Xboxa, jak i PlayStation. Osoby noszące się z zamiarem zakupu czy też ulepszenia zestawów komputerowych mierzą się z gargantuicznymi cenami przede wszystkim kości pamięci RAM i dysków SSD. Zwyżki cenowe potrafią sięgać już nawet 300% względem poprzedniego roku.










