Głównym winowajcą jest sztuczna inteligencja, która sukcesywnie zyskuje na znaczeniu. Giganci masowo rozbudowują swoje centra danych, co zaburza kondycję i zdrowotność rynku. Drożyzna dotyka nie tylko pamięci RAM, ale także dyski SSD i karty graficzne. Sytuacja jest niepokojąca, a na horyzoncie nie jawi się nawet jeden pozytywny prognostyk wskazujący na jakiekolwiek obniżki cen.
Niedawno na łamach serwisu informowaliśmy, że ceny RAM-u wystrzeliły o 250 a nawet 300% w górę w porównaniu do okresu jesiennego minionego roku. Na wspomniane nośniki SSD też trzeba wydać prawie dwukrotnie więcej niż jeszcze niedawno. Rekordzistą zaczyna być GeForce RTX 5090, najwydajniejsza aktualnie karta graficzna. To GPU forsuje powoli granicę 5000 dolarów w różnych sklepach.
Serwis technologiczny Tom's Hardware przeprowadził wśród swoich czytelników ankietę dotyczącą preferencji zakupowych klientów. Okazuje się, że aż 60% użytkowników nie zamierza ulepszać swoich jednostek komputerowych przez przynajmniej dwa kolejne lata. Zaledwie 15% badanych wyraziło wolę upgrade'u swoich pecetów w ciągu 24 miesięcy.
Sytuacja rynkowa i powszechnie panująca drożyzna ubija w zarodku zainteresowanie graczy. Zaledwie co dziesiąty respondent stwierdził, że w najbliższy rok skłoni się ku zakupowi nowej maszyny. Łącznie ok. 15% biorących udział w ankiecie ma zamiar wymienić swojego PC w najbliższych kilku miesiącach.
Najbardziej pokrzywdzeni w obecnej sytuacji są ci, którzy nie dysponują już najbardziej wydajnym sprzętem do grania. Mamy 2026 rok, coraz więcej gier napędzanych jest silnikiem Unreal Engine 5, który potrafi zaoferować obłędne możliwości audiowizualne, ale jednocześnie wycisnąć z PC-tów siódme poty.
Warto również pamiętać o tym, jak ogromny wpływ na decyzje graczy ma rynek konsolowy. W obliczu PC-towej drożyzny, urządzenia takie jak PlayStation 5 Pro czy Nintendo Switch 2 stają się dla wielu jedyną rozsądną i stabilną cenowo alternatywą. Wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych na samą topową kartę graficzną, która pozwoli na bezkompromisową rozgrywkę w najnowszych produkcjach na Unreal Engine 5, dla przeważającej większości entuzjastów technologii staje się barierą psychiczną nie do przebicia. Jeśli producenci sprzętu komputerowego nie znajdą sposobu na opanowanie kryzysu dostaw i nie uniezależnią linii produkcyjnych od destrukcyjnego dla graczy boomu na AI, rynek osobistych komputerów gamingowych może skurczyć się do niszowej domeny wyłącznie najzamożniejszych zapaleńców.










