W skrócie
- Colin Angle, współtwórca Roomby, wraz z zespołem doświadczonych specjalistów pracuje nad nowym projektem czworonożnego robota AI o nazwie Familiar.
- Urządzenie przypominające pluszową owieczkę ma rozpoznawać mowę ciała, mimikę, nastrój oraz rutynowe zachowania domowników, aby dostosowywać do nich swoje reakcje.
- Projekt jest na wczesnym etapie rozwoju, a jego premiera przewidywana jest nie wcześniej niż przed 2027 rokiem z potencjalnym systemem subskrypcyjnym.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Robot w owczej skórze
- Nowy przyjaciel człowieka
- Przytulny "odkurzacz"
- Towarzysz, który widzi, słyszy, ale nie podgląda
- Przyszłość jeszcze nie teraz
Colin Angle zasłynął jako człowiek, który przyczynił się do odczarowania jednego ze smutnych i nużących domowych obowiązków, zmieniając zwykły odkurzacz w jeden z najbardziej rozpoznawalnych robotów - Roombę. Temat okruszków na podłodze został ogarnięty, dlatego Angle postanowił pójść w zupełnie inną stronę. Były szef iRobot, który w 2024 roku odszedł z firmy, wraz z zespołem doświadczonych specjalistów, którzy wcześniej pracowali dla takich gigantów jak m.in. Disney, Boston Dynamics czy MIT (Massachusetts Institute of Technology), rozwija aktualnie projekt Familiar Machines & Magic. Koncepcja koncentruje się na czteronożnych robotach AI o nazwie Familiars, przypominających futerkowych pupili. Ich rola polegać ma na towarzyszeniu człowiekowi, wyczuwaniu poszczególnych nastrojów i odpowiednich reakcjach.
Brzmi jak urządzenie wyjęte z animowanej serii studia Hanna Barbera "Jetsonowie"? Trochę tak, ale autorzy projektu przekonują, że Familiars nie mają zastąpić psów, kotów, czy innych milusińskich. To rozwiązanie dla osób, które chciałyby mieć przy sobie rozumne stworzenie, z którym mogliby wejść w interakcje, ale nie mogą pozwolić sobie na prawdziwe zwierzę.
Robot w owczej skórze
Pierwsze prototypy Familiara są mniej więcej rozmiarów buldoga, poruszają się na czterech kończynach i wyglądają trochę jak owieczki. Nie bez powodu. Wygląd Familiara został zaprojektowany tak, by był przyjemny dla oka i budził zaufanie. Sporych rozmiarów okrągłe uszy, łagodne spojrzenie i pluszowa forma sprawiają, że urządzenie bardziej zachęca do pogłaskania niż do wydawania komend. Miękkie sztuczne futro, jakim pokryta jest ich obudowa, nie jest tylko ozdobą. To właśnie pod nią umiejscowiono warstwę czujników dotyku, dzięki którym robot może wykrywać, w jaki sposób ludzie się z nim kontaktują - dla przykładu, czy ktoś go głaszczę czy przytula.
W zależności od sytuacji odpowiada kombinacją ruchowo-dźwiękową, za którą kryje się całkiem złożona mechanika schowana pod futerkiem. Robot porusza się dzięki zestawowi 23 oddzielnych sztucznych stawów, co pozwala mu kiwać głową, przechylać uszy, zmieniać spojrzenie czy merdać ogonem. Komunikacja Familiarów ma być znacznie bardziej rozwinięta, a kontakt ma przypominać bardziej relacje z prawdziwym zwierzęciem niż zaprogramowanym asystentem głosowym.
Nowy przyjaciel człowieka
Familiar ma działać na zupełnie innych zasadach niż roboty Roomby. Podczas gdy inteligentne odkurzacze funkcjonowały według pewnych schematów, reagując na polecenia - otrzymywały konkretne zadanie i miały je wykonać - Familiary mają obserwować otoczenie i uczyć się przewidywać tak, by mogły reagować bez potrzeby wydawania komend.
Urządzenie wykorzystuje do tego pełny arsenał nowych technologii, w skład którego wchodzą kamery, mikrofony oraz systemy analizy obrazu i dźwięku. Familiar ma rozpoznawać ton głosu, postawę, mowę ciała, mimikę oraz rutynowe zachowania domowników i dostosowywać zachowanie do konkretnej osoby. Z czasem robot powinien także przyzwyczaić się do rytmu dobowego danego domu i przyzwyczajeń mieszkańców, co pomoże mu dostrzegać niuanse, np. kiedy ktoś zacznie zachowywać się inaczej niż zwykle, to będzie dla niego sygnał do działania - inicjacja kontaktu.

Familiary mają też rozwijać własną osobowość, by kontakt z nimi nie przypominał obsługi urządzenia, ale sprawiał wrażenie spotkania z żywym bytem. Sam twórca, Colin Angle, opowiadając o projekcie, nie mówi o kolejnym robocie do wykonywania zadań, ale o maszynie, z którą człowiek miałby stworzyć pewien rodzaj więzi.
Chcę zbudować relację między człowiekiem a maszyną, która będzie zasadniczo różnić się od relacji między Roombą a jej użytkownikiem. Chcę mieć poczucie, że maszyna, którą tworzę, naprawdę się o mnie troszczy
Familiar Machines & Magic przedstawia swoje dzieło jako spokojnego towarzysza, który "wysłucha" i odwzajemni się czułością, a nawet może angażować dzieci do zabawy. W zależności od sytuacji, odczytując mowę ciała, robot ma rozweselać gestami, dawać ukojenie swoją bliskością, czy nawet zachęcać do zmian nawyków, na przykład poprzez odciąganie od ekranu smartfona.
Przytulny "odkurzacz"
Familiar Machines & Magic znalazło dla swojego dzieła praktyczne zastosowanie. Według informacji przywoływanych przez redakcję "The Wall Street Journal" firma chce kierować produkty do osób, które opiekują się swoimi bliskimi, na przykład rodzicami w podeszłym wieku, ale nie są w stanie spędzać przy nich tyle czasu, ile chcieliby. Jednak to nie jedyna grupa docelowa, właściwie projekt dedykowany jest wszystkim, którzy chcieliby mieć w domu zwierzę, ale z różnych powodów niestety, nie mogą sobie na nie pozwolić.
Twórcy Familiara mocno zaznaczają przy tym, że ich projekt nie ma być prostą odpowiedzią na brak psa czy kota w domu. Nie chcą, by pluszowy robot był postrzegany jako zamiennik żywego zwierzęcia. Rzecznik Familiar Machines & Magic w rozmowie z redakcją "CNET" ujął to jednoznacznie: "Posiadanie Familiara nie ma nic wspólnego z zastępowaniem zwierząt".
Zwierzęta i Familiary pełnią zupełnie różne funkcje, a gospodarstwa domowe mogą skorzystać zarówno z jednego, jak i z drugiego rozwiązania albo z obu naraz

Towarzysz, który widzi, słyszy, ale nie podgląda
Robot wyposażony w kamery i mikrofony natychmiast budzi słuszne pytania o prywatność. Familiar Machines & Magic deklaruje, że nie chce opierać swojego rozwiązania na chmurowych systemach AI. Dane mają pozostawać na urządzeniu, a ich przetwarzanie ma odbywać się lokalnie, dzięki autorskiemu modelowi AI wyszkolonemu do rozpoznawania sygnałów społecznych.
Familiar nie będzie automatycznie udostępniać nagrań wideo ani audio. Wyjątkiem ma być sytuacja związana z błędem, w której użytkownik sam zdecyduje się przekazać wybrane nagranie, aby pomóc twórcom ustalić, co należy poprawić.
Przyszłość jeszcze nie teraz
Familiar nie jest gotowym produktem, projekt pozostaje na wczesnym etapie prac i nie wiadomo, kiedy miałby zapełnić półki sklepowe.
Według nieoficjalnych danych premiera nie nastąpi wcześniej niż przed 2027 rokiem, ale osoby zainteresowane własnym robotycznym pupilem mogą już zapisać się na listę oczekujących za pośrednictwem oficjalnej strony firmy. Producent nie zadeklarował, ile kosztować będzie przyjemność związana z przygarnięciem Familiara pod dach, ale prawdopodobnie zdecyduje się na systemem subskrypcji, co miałoby symulować realny wydatek na prawdziwe zwierzę.
Familiar nie będzie odkurzać jak Roomba, nie będzie też lekiem, który w magiczny sposób postawi na nogi. Jego zadanie ma być stosunkowo mało skomplikowane, ale nadal ważne - ma po prostu być blisko. Czy to wystarczy? Przekonamy się zapewne po premierze.












