Nowy raport finansowy rzuca dużo więcej światła na wybory konsumentów w obszarze zakupu nowej konsoli. To, że gracze masowo kupują cyfrowe egzemplarze gier wideo, stanowi tylko wierzchołek góry lodowej, ale klaruje pewien szerszy horyzont i obraz preferencji.
Z nowych wyników Sony można wyczytać, że w czwartym kwartale minionego roku aż 85% graczy pokusiło się o zakup świeżych produkcji w cyfrowych wersjach. Tylko malutka grupa odbiorców podczas zakupu skłoniła się o fizyczne wydanie konkretnej gry wideo. Trend sięgania po cyfrowe kopie zdaje się umacniać.
W analogicznym okresie w roku poprzedzającym odsetek nabywców cyfrowych kopii był mniejszy i wynosił 80%. Oczywiście by oddać sprawiedliwość koniecznie trzeba nadmienić, iż preferencje te często determinowane są wybranymi premierami gamingowymi, a jak wiemy poszczególny kwartał pod względem atrakcyjności debiutów nie równa się innemu okresowi.
Tak czy inaczej temat całkowitego przejścia na dystrybucję cyfrową w PlayStation 6 jest jak najbardziej otwarty, a jego analiza - zasadna. Stoimy w obliczu rosnących cen sprzętu elektronicznego. Powodem takiego stanu rzeczy jest olbrzymi boom na sztuczną inteligencję, który prowadzi do drożyzny w segmencie pamięci i wielu innych podzespołów.
Sony już kilka tygodni temu zaktualizowało cennik, zwiększając ceny swoich konsol. Teraz to samo uczyniło Nintendo ze Switchem 2. Gdyby PlayStation 6 zadebiutowało tylko i wyłącznie w cyfrowej wersji, a więc bez nośnika napędu, Sony mogłoby w ten sposób upatrywać szans na obniżenie kosztów produkcji i wysyłki swoich urządzeń.
Póki co jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość. PlayStation 6 nie nadejdzie szybciej niż w 2027 roku, a z uwagi na turbulencje rynkowe, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nowa generacja zadebiutuje jeszcze póżniej - w 2028, a może nawet w 2029 roku.










