Do ciekawych informacji dotarł znany informator Kepler L2. Jeśli te faktycznie się sprawdzą, to next-genowe konsole zarówno od Sony, jak i Microsoftu, będą mogły konkurować z nowoczesnym sprzętem komputerowym, rzucając wydajnościowe wyzwanie nie jednemu pecetowi. Ale po kolei.
PlayStation 6 ma korzystać z układu graficznego spokojnie będącego w stanie rywalizować z AMD Radeonem RX 9070 XT, czyli flagowym produktem z obozu czerwonych. Z kolei Xbox, następca Series X (o nazwie kodowej Magnus), docelowo będzie dążył do wydajności pokroju GeForce'a RTX 5080. Brzmi naprawdę solidnie.
Obie konsole będą najpewniej napędzane architekturą RDNA 5. Kepler L2 wspomina o kilku kluczowych funkcjach, które pojawią na PlayStation 5. Mowa o Dense Geometry Format porównywalnym do możliwości narzędzia Nanite z Unreal Engine 5. Do tego dojdzie jeszcze Streaming Wave Coalescer wspomagający funkcję ray-tracingu oraz Workgroup Self-Launch niwelujące tzw. wąskie gardło między GPU a CPU.
Kilka dni temu światło dzienne ujrzał inny przeciek, tym razem pochodzący od technologicznego YouTubera 'Moore's Law is Dead'. Wskazał on, że nowa konsola od Sony trafi na rynek w okolicy przełomu 2027 i 2028 roku. Powołując się na źródłowe dokumenty firmy AMD, dodał, że PS5 ma gwarantować pełną kompatybilność wsteczną z PS5 i PS4.
Zgodnie z jego informacjami PlayStation 6 zaoferuje aż trzy razy większy wydajność rasteryzacji i dwa razy szybsze funkcjonowanie ray-tracingu niż poprzednik, czyli PlayStation 5. Co więcej, Sony chce postawić na oszczędność energii i stosunkowo niską cenę konsoli. Plotki głoszą, że parametr TBP ma wynosić 160W (o 40W mniej niż PS5), a sam sprzęt wyceniony zostanie na ok. 500 dolarów.
Póki co większość płynących nieoficjalnych informacji o nowych konsolach brzmi naprawdę optymistycznie w szczególności dla graczy. Warto jednak do tych treści podejść z należytym dystansem, bowiem nic nie zostało jeszcze potwierdzone drogami oficjalnymi - ze strony producentów.










