W skrócie
- W grze 007 First Light zegarek Omega Seamaster stanowi integralną część rozgrywki oraz został udostępniony również jako rzeczywisty produkt.
- Model Seamaster Diver 300M Chronograph 007 First Light wyróżnia się klasycznym wzornictwem połączonym z elementami nawiązującymi do gry i serii Jamesa Bonda.
- Zegarek jest dostępny z siedmioma wariantami pasków NATO oraz specjalnym opakowaniem inspirowanym grą, a jego cena wynosi 42 700 złotych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Nowy zegarek Jamesa Bonda
- Luksus spotyka funkcjonalność
- Klasyka w nowym wydaniu
- Siedem pasków na... nadgarstek
- Licencja na zakup
- Lokowanie produktu częścią rozgrywki
Zegarki Jamesa Bonda od samego początku były symbolem stylu i elegancji. Jednak nie trafiały na nadgarstki agentów wyłącznie po to, by dobrze wyglądać w kadrze. Dzięki zaawansowanym technologiom stawały się specjalistycznymi narzędziami wykorzystywanymi podczas misji. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej odsłony przygód agenta MI6 w grze 007 First Light, w której wirtualna OMEGA stała się integralną częścią rozgrywki, a właściwie, nawet jednym z bardziej charakterystycznych elementów.
Jednak najciekawsze jest to, że wspomniany model został udostępniony nie tylko w cyfrowym świecie gry, ale także w rzeczywistości. Co prawda został nieco okrojony pod względem funkcjonalności, ale to wcale nie jest największym problemem, bo bez tego zegarek wciąż prezentuje się świetnie. Prawdziwy haczyk tkwi, jak zwykle w szczegółach i ujawnia się dopiero wtedy, gdy przyjrzymy się mu nieco bliżej.
Nowy zegarek Jamesa Bonda
To nie pierwszy raz, kiedy zegarki OMEGI trafiają do świata James Bonda. Wszystko zaczęło się w 1995 roku od modelu Seamaster Professional 300M i filmu "GoldenEye", nowej odsłony przygód słynnego Agenta Jej Królewskiej Mości, w którego rolę wcielił się Pierce Brosnan. Od tamtej pory seria Seamaster na stałe wpisała się w wizerunek jednego z najbardziej znanych szpiegów w historii kina, nie przestając mu towarzyszyć nawet w nowszych produkcjach z Danielem Craigiem. Nowa gra 007 First Light pokazała, że relacja szwajcarskiego koncernu z serią przygód Bonda wkracza na zupełnie nowy poziom. Kultowy czasomierz opuścił srebrny ekran i trafił w ręce graczy, i to dosłownie!

Bo OMEGA postanowiła rozszerzyć swoją kolekcję zegarków związanych z Jamesem Bondem, prezentując niedawno najnowszą odsłonę jednego ze swoich flagowych modeli czasomierzy Seamaster Diver 300M Chronograph 007 First Light opracowanego we współpracy ze studiami IO Interactive oraz Amazon MGM Studios.
Luksus spotyka funkcjonalność
007 First Light pokazało, że sposób lokowania produktów w grach wideo może przybierać różne formy. W przeciwieństwie do zegarków American Classic Pan Europ i Khaki Field Auto Chrono marki Hamilton, które w tegorocznej odsłonie horrorów Capcomu, grze Resident Evil: Requiem, pełniły rolę ozdoby, lądując na wirtualnych rękach bohaterów - Grace i Leona - a następnie trafiając do sprzedaży jako rzeczywiste odpowiedniki, OMEGA Seamaster Diver 300M stała się integralną częścią rozgrywki. Bondowski czasomierz przestał być wyłącznie symbolem prestiżu postaci. W 007 First Light to pełnoprawne narzędzie pracy agenta 007, odgrywające istotną rolę w rozwoju fabuły.
Podczas gry zegarek służy jako część interfejsu użytkownika, wyświetlając kluczowe informacje pomocne w realizacji celów misji, to ponadto nie zabrakło mu także nieco bardziej widowiskowych rozwiązań, jak np. laser czy narzędzia do hakowania elektronicznych systemów.
Seamaster nie jest opcjonalnym przedmiotem kosmetycznym do kupienia w wirtualnym sklepie gry 007 First Light. Bohater otrzymuje go od szefa działu badań i rozwoju, Q, który w bondowym uniwersum odpowiedzialny jest za dostarczanie najbardziej zaawansowanych technologicznie gadżetów. OMEGA Seamaster w wirtualnym świecie określana jest jako tzw. "Q Watch" i chociaż gracze otrzymują aż siedem wariantów do wyboru, to wszystkie oferują identyczne możliwości. Jedyną różnicą są paski, które pozwalają dobrać wygląd czasomierza do indywidualnych preferencji.
Klasyka w nowym wydaniu
Pomimo tego, że model Seamaster Diver 300M Chronograph 007 First Light powstał z myślą o nowej odsłonie przygód Jamesa Bonda, projektanci nie zrezygnowali z elementów, które przez lata definiowały tę kolekcję. Koperta o średnicy 44 mm została wykonana ze stali nierdzewnej i połączona z charakterystycznym anodowanym na czarno aluminiowym pierścieniem, który zestawiono z czarną tarczą ozdobioną laserowo grawerowanym wzorem fal.

Ten sam materiał użyto także do dwóch z czterech ceramicznych przycisków.

Monochromatyczną stylistykę zegarka urozmaicają subtelne elementy w miedzianym kolorze. Autorzy projektu wykorzystali technologię PVD do wykończenia zlokalizowanej na godzinie trzeciej subtarczy oraz centralnej wskazówki sekundnika chronografu.Pozostałe wskazówki oraz indeksy pokryto rodem i wypełniono białym pigmentem fotoluminescencyjnym Super-LumiNova. Całość dopełniają czerwony napis "Seamaster" pod logotypem marki OMEGA oraz okienko z datownikiem umieszczonym na godzinie szóstej.
Sercem nowego Seamastera jest automatyczny mechanizm OMEGA Co-Axial Master Chronometer Calibre 9900. Wyposażono go w osobny sekundnik w osobnej subtarczy zlokalizowanej na godzinie dziewiątej oraz połączone z nim liczniki: 60-minutowy i 12-godzinny umieszczone w sąsiadującej drugiej subtarczy. Producent podkreśla, że konstrukcja spełnia najwyższe standardy marki w zakresie precyzji działania, wydajności oraz odporności na pola magnetyczne. Jej wodoszczelność sięga 300 metrów. Pracę całej konstrukcji można obserwować przez szafirowy dekiel na odwrocie koperty, na którego wewnętrznej stronie umieszczono logo gry 007 First Light.

Siedem pasków na... nadgarstek
Jednym z elementów wyróżniających model 007 First Light jest nowy pasek NATO, zaprojektowany specjalnie na potrzeby gry. Producent postawił na połączenie czerni, szarości i beżu, które może przywoływać skojarzenia z paskiem noszonym przez Craiga w jego ostatnich przygodach z filmu "Nie czas umierać". Jednak w tym wypadku autorzy zdecydowali się na nieco odmienny wzór, podkreślający indywidualny charakter nowego wydania. Całość uzupełniają charakterystyczna klamra z logo OMEGI oraz grawerunki z nazwą gry umieszczone na szlufkach.

Jednak na tym możliwości personalizacji się nie kończą. Podobnie jak w grze IO Interactive, w rzeczywistości OMEGA przygotowała także sześć dodatkowych wariantów pasków NATO, dostępnych oddzielnie w kategorii akcesoriów. Każdy z nich nawiązuje do wersji, które gracze mogą wybrać bezpośrednio w 007 First Light.

Licencja na zakup
Nawiązania do 007 First Light nie kończą się wyłącznie na elementach zegarka. OMEGA zadbała również o odpowiednią oprawę nowego modelu. Każdy egzemplarz Seamaster Diver 300M Chronograph 007 First Light dostarczany jest w specjalnym pudełku inspirowanym walizką wykorzystywaną do transportu zegarków w świecie gry. Dzięki temu zabiegowi można poczuć się jak prawdziwy agent otrzymujący wyposażenie prosto z arsenału Q.

Jest jednak pewien szczegół, który może skutecznie zweryfikować marzenia o wejściu do świata Jamesa Bonda. To cena, która niestety, nie należy do najtańszych. Seamaster Diver 300M Chronograph 007 First Light wyceniono na poziomie 42 700 złotych. Drogo, ale co ciekawe, pomimo imponującej kwoty, to obecnie jeden z najtańszych wariant modelu Seamaster Chronograph 300 w kopercie 44m - ceny standardowych wersji tego modelu rozpoczynają się od 42 100 złotych.
Lokowanie produktu częścią rozgrywki
007 First Light udowadnia, że obecność rzeczywistych produktów w grach wideo może wykraczać daleko poza tradycyjne lokowanie produktu. Seamaster nie jest tu jedynie efektownym dodatkiem mającym przyciągnąć uwagę graczy. OMEGA nie ogranicza się już do zwykłej obecności na ekranie. Tym razem pozwala odbiorcom nie tylko obserwować wyposażenie Jamesa Bonda, ale używać je, zarówno w wirtualnym świecie, jak i w rzeczywistości.
Wygląda na to, że walka o uwagę konsumentów przenosi się z banerów reklamowych tam, gdzie współcześni odbiorcy spędzają coraz więcej czasu, czyli do gier. Czy w najbliższych latach podobny kierunek obiorą inni przedstawiciele segmentu dóbr luksusowych? Przekonamy się już wkrótce.











