Za prezentację odpowiedzialny był Jason Ronald, wiceprezes do spraw rozwoju kolejnej generacji Xbox. Poinformował on m.in. o tym, że urządzenie jest projektowane w taki sposób, by gracze mogli się cieszyć bezproblemową wsteczną kompatybilnością z poprzednimi generacjami Xboxa, jak i wspominaną już przy kilku innych okazjach kompatybilnością z pecetami. Pod maską nowej konsoli ma się znaleźć niestandardowy układ SoC, za którego produkcję ma być odpowiedzialne AMD. Za niektóre aspekty techniczne jest również odpowiedzialny zespół rozwijający technologię DirectX.
Według prezentacji Ronalda, Microsoft mocno stawia na zwiększenie możliwości generowania grafiki - głównie chodzi tu o ray tracing oraz techniki renderowania, które wykorzystują uczenie maszynowe. Skok wydajności ray tracingu ma wynieść cały "rząd wielkości". Oczywiście nie mogło zabraknąć odniesień do popularnych ostatnio technologii, które pomagają generować klatki animacji oraz rekonstruować obraz przy użyciu uczenia maszynowego. Spodziewajcie się więc upscalingu, generowania klatek obrazu i zaawansowanej kompresji tekstur.
Co do ewentualnej premiery konsoli - nie nastąpi ona szybko. Pierwsze wersje testowe mają trafić do twórców gier dopiero w przyszłym roku, co oznacza, że sklepowa premiera urządzenia to - w najlepszym wypadku - końcówka przyszłego roku.
Ronald odniósł się także do krążących w internecie plotek i doniesień o tym, że Xbox wycofuje się powoli z "wojny konsol". Jego zdaniem, gracze już od dawna nie opowiadają się twardo po jednej tylko stronie, a granice między graniem konsolowym a pecetowym się zacierają. Dlatego też część funkcji znanych z Xboxów ma trafić też do pecetowych Windowsów. Jednym z przykładów jest tzw. Xbox mode, czyli szybka zmiana interfejsu na pełnoekranowy, przypominający ten znany z Xboxów. Ma ona trafić do graczy już w kwietniu.












