Decyzja Sony wywołała bardzo duże kontrowersje, generując szereg dyskusji w mediach. Najzwyczajniej w świecie gracze przestaną mieć sposobność do odsprzedaży na rynku wtórnym konkretnych fizycznych egzemplarzy. Ponownie niczym bumerang powraca temat zakupu gier, czyli tak naprawdę licencji, które mogą 'wygasnąć w każdej chwili'. Dodatkowo niewykluczone, że Japończycy tą decyzją doprowadzą do monopolu cenowego.
Od 2028 roku nowe gry dostępne będą w PlayStation Store oraz u sprzedawców detalicznych w formacie cyfrowym. Sony wskazuje, że podąża za 'preferencjami konsumentów', dopasowując się do bieżących trendów. Wszelkie dane wskazują, że płyty sukcesywnie od lat przechodzą do lamusa. Aż 80 do 85% klientów nabywa gry w wersjach cyfrowych.
Czy Nintendo faktycznie zostanie jedyny bastionem z 'fizycznymi nośnikami'?
To nie jest wykluczone zdaniem analityka branży gier Mata Piscatelli. Dyrektor Circany wskazuje, że Xbox może pójść ścieżką Sony i również odejść od nośników fizycznych. Project Helix, czyli hybrydowa konsola od Microsoftu jest już w drodze, choć nie potwierdzono jeszcze pełni specyfikacji urządzenia. Tym samym Nintendo Switch 2 zostanie jedyną konsolą, która bez zająknięcia obsłuży gry na nośnikach, czyli w tym przypadku kartridżach.
Zmiana rynku już nastąpiła. Wydaje się jednak, że oznacza ona koniec pewnej ery w grach wideo. Wielu graczy będzie (słusznie) bardzo niezadowolonych z tych decyzji. Ale fizyczne nośniki w grach wideo przetrwają tylko tak długo, jak pozwolą na to producenci konsol, a my jesteśmy już o krok bliżej ich końca. To smutny dzień w świecie gier wideo











