Kryzys w branży technologicznej odciska coraz większe piętno, dociskając producentów gamingowego sprzętu oraz portfele graczy. Kilka miesięcy temu Sony oficjalnie ogłosiło podwyżki swoich konsol PlayStation 5 oraz PlayStation 5 Pro. W konsekwencji po aktualizacji cennika za sprzęt musieliśmy zapłacić nawet 100 euro więcej niż jeszcze niedawno.
W Europie sytuacja zaogniła się jeszcze bardziej i to bynajmniej nie w związku z żadnymi decyzjami Sony. Raport serwisu Heise ujawnia, że PlayStation 5 Pro w ciągu dwóch tygodni podrożało o ponad… 40 procent. W renomowanych sklepach z elektroniką na zachodzie za flagową konsolę japońskiej korporacji trzeba zapłacić już ponad 1290 euro.
Jeszcze niedawno we wczesnym okresie wakacyjnym cena PS5 Pro oscylowała w granicy 870-900 euro. Wykres z analizami dobitnie obrazuje tempo wzrostu oraz newralgiczny punkt, który tak naprawdę odwrócił rynek do góry nogami. Konsole znacząco drożeć zaczęły w samej końcówce sierpnia.
Nie trudno skorelować tej drożyzny z obszerną rozszerzoną prezentacją gry Grand Theft Auto 6 na Netfliksie, która odbyła się 27 sierpnia bieżącego roku. 27-minutowy pokaz rozgrzał do czerwoności fanów serii i wyostrzył apetyty do takiego stopnia, że ci tłumnie ruszyli na zakupy, by zdążyć przed potencjalnymi magazynowymi pustkami w okolicy debiutu GTA 6.

W wielu regionach Europy na platformie PlayStation Store konsola PS5 Pro nie jest możliwa do kupienia. Po prostu wyprzedano wszystkie dostępne egzemplarze. Popyt jest ogromny, podaż coraz mniejsza, a przypomnijmy, że Rockstar Games w swojej promocji stosowało hasło sugerujące, że GTA 6 najlepiej zadziała na konsolach PlayStation.
Wszystko wskazuje na to, że przed nami wyjątkowo trudny okres dla spóźnialskich graczy, a obecne kwoty rzędu 1300 euro mogą być zaledwie początkiem szaleństwa. Eksperci rynkowi ostrzegają, że wraz ze zbliżaniem się listopadowej premiery GTA 6, ceny PlayStation 5 Pro na rynku wtórnym oraz u niezależnych sprzedawców mogą osiągnąć astronomiczne pułapy.











