Według dokumentów, do których dotarła redakcja "Insider Gaming", rozpoczęcie procesu kończenia wsparcia rozpocznie się wiosną 2026 roku i ma spowodować, że nowe gry na PS4 (wydane po tym czasie) nie będą mogły korzystać z wybranych funkcji PlayStation Network. Chodzi o sześć kluczowych usług:
- Activity Feed Web API - interfejs API kanału aktywności,
- Shared Media Web API - interfejs API udostępnianych multimediów,
- Title Small Storage (TSS) - magazyn na dodatkowe dane z gier,
- Title User Storage (TUS) - pamięć na dodatkowe dane użytkownika,
- Users and Profiles - użytkownicy i profile,
- Word Filters - filtry słów.
Z udostępnionego dokumentu wynikało, że "te usługi zostały zaprojektowane tak, aby zapewnić spójną i łatwo skalowalną infrastrukturę działającą pomiędzy kolejnymi generacjami konsol". Jednak posiadacze konsol PlayStation 4 mogą być spokojni o zgromadzone kolekcje - tytuły dostępne na rynku zachowają możliwość korzystania z tych funkcji, ale wszystkie kolejne gry, które ukażą się po tym czasie, będą musiały radzić sobie bez nich.
To jeszcze nie koniec PlayStation 4
Ograniczanie wsparcia dla PS4, po tylu latach wydaje się naturalną koleją, ale Sony nie planuje jeszcze całkowitego wyłączenia wszystkich usług online. Gracze nie muszą obawiać się całkowitego odcięcia od sieci. Serwery PS4 nie znikną, a podstawowe elementy, takie jak multiplayer, PlayStation Store czy funkcje społecznościowe, wciąż będą działały. Wygaszanie dotyczy wyłącznie starszych usług, które zostały zastąpione nowymi rozwiązaniami w ekosystemie PS5. Pomimo tego, że o spektakularnych aktualizacjach można zapomnieć, to użytkownicy starszych systemów spokojnie mogą liczyć na poprawki dot. bezpieczeństwa.
Jednocześnie od stycznia 2026 roku Sony ma rozpocząć stopniowe usuwanie gier dedykowanych platformie PlayStation 4 z oferty abonamentowej PlayStation Plus. Nowe miesięczne zestawy w coraz większym stopniu powinny koncentrować się na produkcjach dla PS5.
Potęga społeczności graczy
Pomimo tego, że PS4 zbliża się do 12. rocznicy istnienia na rynku, konsola wciąż cieszy się sporą popularnością. Z ujawnionych w 2024 danych wynikało, że miesięcznie Sony odnotowywało 49 milionów aktywnych użytkowników poprzedniej generacji systemu, co stanowiło połowę całkowitej liczby osób korzystających z usługi PlayStation Network. W tym roku japoński koncern niestety, nie podzielił się danymi liczbowymi, ale pokazał grafikę, z której jasno wynikało, że szala może przechyliła się na korzyść PlayStation 5, ale wciąż oscylowała w okolicach 50 procent.

Powód takiego stanu rzeczy wydaje się być jasny - dla wielu osób przesiadka na PS5 to zbyt duży wydatek.
W związku z tym nikogo nie powinno dziwić, że pomimo tego, iż PlayStation 5 trwa na rynku od pięciu lat, to nowości trafiają także na platformę starszej generacji. Tylko w ostatnim czasie właściciele PS4 mogli powiększyć swoje zbiory o takie hity jak m.in. Elden Ring Nightreign, Onimusha 2: Samurai's Destiny Remaster, czy Little Nightmares 3. Pomimo tego, że według przewidywać analityków Call of Duty: Black Ops 7 miałoby być ostatnią dużą produkcją na tę konsolę, to inne źródła donoszą o sporych szansach na to, że na wysłużonym sprzęcie Japończyków zadebiutuje jeszcze nawet Resident Evil 9: Requiem. Wszystko po to, by dotrzeć do szerszego grona odbiorców.
Prawdopodobnie największą motywacją do aktualizacji sprzętowej dla wielu osób okaże się dopiero premiera GTA 6.
Ostatnia prosta giganta
PlayStation 4 przez lata dominowało rynek, zyskując status jednej z najważniejszych konsol w historii branży elektronicznej rozrywki. Jednak każdy początek ma swój koniec i wiele wskazuje na to, że 2026 rok rozpocznie długi proces żegnania się z platformą Sony. Usuwanie kolejnych funkcji, zmiany w PlayStation Plus i coraz mniejsze wsparcie ze strony deweloperów to jasny sygnał, że era PS4 nieuchronnie dobiega końca.





![Niezapomniane przygodówki. Czy pamiętasz jedne z największych hitów? [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MR710NIPYRWBS-C401.webp)





