NVIDIA staje się mocarstwem odpowiedzialnym za ekspansję sztucznej inteligencji. Przychody z centrów danych za ostatni kwartał minionego roku wzrosły aż o… 75% względem bliźniaczego okresu sprzed roku. Amerykańska korporacja technologiczna wygenerowała w rok… 120 mld dolarów zysku, dystansując swoich największych konkurentów.
Nie jest odkryciem, że NVIDIA większość swoich przychodów (ok. 90%) generuje na dostarczaniu technologii i półprzewodników podmiotom odpowiedzialnym za rozwijanie sztucznej inteligencji. To dominujący i nadal rozwojowy segment. New York Times podaje, że popyt na układy scalone od NVIDII nadal rośnie w zastraszającym tempie.
"Ciężkie czasy" dla gier i NVIDII
Jeśli coś niepokoi NVIDIĘ, to jest to segment gier wideo. Korporacja, podobnie jak wiele innych podmiotów, zmaga się z niedoborami na rynku pamięci DRAM. Sytuacja jest na tyle gorączkowa, że cierpią na tym nie tylko zwykli konsumenci, ale jak widać również giganci technologiczni.

Kryzys dobitnie uwidacznia się w najnowszym raporcie finansowym za ostatni kwartał. NVIDIA zanotowała 13% spadek przychodów kwartalnych w porównaniu do poprzedniego analogicznego okresu w sektorze gier. Przychody z branży gier w obozie zielonych wyniosły 3,7 mld dolarów i jest to wzrost o 47% w konfrontacji do tego samego okresu w poprzednim roku. To w dużej mierze zasługa popytu na GPU oparte na technologii Blackwell. Teraz na horyzoncie pojawiła się zapaść.
NVIDIA jest świadoma problemów. Colette Kress, dyrektor finansowa NVIDII, przyznała, że przyszłe okresy będą trudne i wymagające dla firmy. Wiąże się to z niedoborami kart graficznych w przyszłości, a potencjalnie również większymi cenami za konkretne egzemplarze. Nie są to najlepsze wieści dla graczy.












