W skrócie
- Time Frog Color to w pełni działająca konsola Game Boy Color zamknięta w kopercie zegarka, wykorzystująca oryginalny procesor oraz fizyczne, pomniejszone kartridże.
- Modder Chris Hackmann stworzył stalową kopertę o wymiarach 38 mm, w której zmieścił układ Raspberry Pi RP2040 do obsługi ekranu LCD oraz autorski system sterowania.
- Ze względu na brak miejsca w obudowie, akumulator został umieszczony w silikonowym pasku zegarka, co pozwoliło zachować kompaktowe wymiary urządzenia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Konsola zamiast emulatora
- Game Boy w stalowej kopercie
- Boczne sterowanie
- Zegarek na kartridże
- Game Boy bez baterii
- Prawie jak Game Boy
- Miniaturyzacja konsol
Chris Hackmann potrzebował ponad dwóch lat, by dokonać, zdawałoby się, niemożliwego. Projekt Time Frog Color nie ogranicza się do wyświetlania godziny na konstrukcji inspirowanej popularną w latach 90. kieszokonsolką Nintendo. W środku znalazł się oryginalny procesor Game Boya, a nawet system obsługujący fizyczne kartridże. Czy można chcieć więcej?
Konsola zamiast emulatora
W przypadku pomniejszania już niewielkich przenośnych sprzętów najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie nowoczesnego układu oraz dedykowanego emulatora. Jednak Hackmann nie zamierzał iść na skróty, wybrał znacznie trudniejszą drogę. Jednym z głównych założeń projektu było zachowanie najważniejszych elementów oryginalnego Game Boya Colora.
Urządzenie musi wykorzystywać oryginalny procesor Game Boya Color i obsługiwać gry zapisane na fizycznych kartridżach. Aby mogło być uznane za zegarek, musi również podtrzymywać pomiar czasu po wyłączeniu. Konstrukcji, która nie spełniałaby tych warunków, nie uznałbym za prawdziwy zegarek Game Boy
I to się udało. Sercem projektu Time Frog Color został układ SoC Sharpa oparty na kultowym procesorze Intela 8080 z rodziny Z80. Pod względem mocy zastosowanemu rozwiązaniu daleko do współczesnych platform wykorzystywanym w popularnych smartwatchach, ale to bez znaczenia, bo sprzęt nie ma mierzyć tętna, służyć jako lokalizator czy komunikator, a koncentrować się na wyświetlaniu czasu i uruchamianiu gier sprzed prawie 30 lat.
Game Boy w stalowej kopercie
Wewnętrzne podzespoły nie były jedynym wyzwaniem dla znanego moddera. Korpus Time Frog Colora wykonano przy użyciu technologii CNC z, anodowanego na fioletowy kolor, popularnego stopu aluminium 6061. W związku z tym, że cała konstrukcja została zamknięta w obudowie mierzącej 38 mm (tyle co najmniejsze Apple Watche z serii 1-3), której grubość wynosiła 15 mm grubości, nie było szans, by swobodnie umiejscowić w niej oryginalny wyświetlacz Game Boya Colora.
Hackmann zastosował w Time Frog Colorze panel LCD o przekątnej zaledwie 1,12 cala, ale to nie wystarczyło, bo technologiczny przeskok nie pozwolił na bezpośrednie połączenie z oryginalnym procesorem konsoli Nintendo. Twórca musiał więc stworzyć własny system, który przekształca sygnał wideo konsoli i przekazuje go na znacznie mniejszy ekran. Do tego celu użył mikrokontrolera Raspberry Pi RP2040, który tłumaczy sygnał RGB generowany przez zegarek do formatu rozpoznawanego przez mniejszy, bardziej współczesny ekran.
Boczne sterowanie
Pomniejszenie konsoli do tak niewielkich rozmiarów wiązało się także z koniecznością przebudowania całego sterowania. Hackmann wykorzystał do tego boczne krawędzie obudowy zegarka. Na lewym boku zlokalizowany został krzyżak w formie miniaturowej gałki z ograniczonym wychylaniem do czterech kierunków (góra, dół, lewo, prawo) oraz przycisk zasilania.
Z kolei po prawej stronie umiejscowione zostały cztery przyciski funkcyjne A i B oraz Start i Select. Guzik, jak na zegarek przystało, są stosunkowo niewielkie. Co prawda umożliwiają one grę, ale raczej nie zaoferują komfortu sterowania z klasycznej konsoli.
Zegarek na kartridże
Jeżeli zastanawiacie się, jak w 38mm kopercie udało zmieścić się oryginalne kartridże Game Boya Colora, to spieszę z wyjaśnieniami. Oczywiście nośniki, na jakich wydawane były gry na konsolę Nintendo są zbyt duże, aby można było podłączyć je do zegarka, dlatego Hackmann postanowił je pomniejszyć, projektując odpowiednio mniejsze płytki drukowane, które korzystają z oryginalnych lub kompatybilnych ROM-ów. Tak przygotowane kartridże są podłączane do zegarka za pomocą popularnego w PC gniazda M.2.
Skomplikowane? Najważniejsze, że działa! Twórca zaprezentował funkcjonowanie urządzenia, uruchamiając jeden z popularniejszych tytułów na klasycznego Game Boy Colora, czyli grę Pokemon Gold. Gra działała bez problemów, ale nie musicie wierzyć na słowo - obejrzyjcie sami poniżej:
Game Boy bez baterii
W tak niewielkiej przestrzeni liczy się każdy minimetr. Przekonał się o tym twórca Time Frog Colora, kiedy po instalacji złącza M.2. przeznaczonego na kartridże, okazało się, że brakuje miejsca, w którym powinien znaleźć się inny niezbędny podzespół - bateria.
Pomysłowy Hackmann i na to znalazł sposób, a rozwiązaniem okazało się przeniesienie jej do paska, który został odlany z silikonu. Dzięki zastosowaniu elastycznego materiału, w jego środku udało się zlokalizować płytkę drukowaną oraz akumulator i jednocześnie pozwoliło uniknąć dodatkowego powiększania obudowy zegarka.
Prawie jak Game Boy
"Prawie" lubi robić wielką różnicę, ale Time Frog Color nie powstał jako alternatywa dla oryginalnej konsoli. Zegarek nie posiada głośnika, wyposażony został w mały ekran, jeszcze mniejsze kontrolery i ograniczony czas działania na akumulatorze. To wszystko sprawia, że używanie go do grania wiąże się z licznymi kompromisami, ale nie o to w tym projekcie chodziło.
Ostatecznie wciąż trudno mi uwierzyć, że mam na nadgarstku prawdziwego, w pełni działającego Game Boya Color, przynajmniej z technicznego punktu widzenia. Biorąc pod uwagę wszystkie etapy prac, realizacja tego projektu zajęła znacznie ponad dwa lata i bardzo się cieszę, że wreszcie mogę się nim z wami podzielić
Pomimo wielu ograniczeń zegarek spełnia wszystkie założenia twórcy. Korzysta z oryginalnego procesora, uruchamia gry z fizycznych kartridży i podtrzymuje odmierzanie czasu po wyłączeniu konsolki. Trudno nie docenić skali tej miniaturyzacji. To niesamowite, że po prawie 30 latach od premiery urządzenie do gier, które kiedyś uchodziło za wyjątkowo poręczne, dziś mieści się nie w kieszeni, ale na nadgarstku.
Miniaturyzacja konsol
Time Frog Color nie jest pierwszą przeróbką na koncie Hackmanna - wcześniej stworzył m.in. FrogBoya (przebudowaną wg własnego planu Game Boya Color) - ale tym razem udowodnił, że nie straszne mu, szczególnie pod względem technicznym, najbardziej niemożliwe projekty. Biorąc pod uwagę ambitne podejście moddera można oczekiwać, że konsolowy zegarek raczej nie będzie jego ostatnim słowem.
Pozostaje tylko pytanie, co stworzy następnym razem? Game Boya ukrytego w pierścionku, czy może inny system Nintendo, który da się przypiąć do breloka? Ten ostatni już istnieje w rzeczywistości, ale o tym przeczytacie więcej - TUTAJ. Niezależnie od zaawansowania i trudności kolejnego pomysłu, będziemy obserwować dalsze poczynania Chrisa, trzymając kciuki, by jego fantazja mogła cieszyć fanów jak najdłużej.










