W skrócie
- Epson Lifestudio Pop EF-61G to kompaktowy projektor ważący ok. 1,5 kg, oferujący obraz Full HD z laserowym źródłem światła oraz obudowę wykonaną z tworzywa sztucznego.
- Urządzenie posiada wbudowaną platformę Google TV, która zapewnia dostęp do popularnych aplikacji streamingowych oraz automatyczną korekcję geometrii i ostrości obrazu.
- Projektor wykorzystuje system dźwięku Sound by Bose, który zapewnia czyste brzmienie, a producent oferuje na ten model pięcioletnią gwarancję jakości.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Kompaktowy, lekki i zawsze gotowy do akcji
- Wszystko pod kontrolą
- Minimum konfiguracji, maksimum wygody
- Sprzęt prawie bezobsługowy
- Mały projektor, wielkie kino
- Brzmi jeszcze lepiej niż wygląda
- Stacjonarnie i na wynos
W ważącej zaledwie ok. 1,5 kg obudowie Japoński koncern zmieścił wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego urządzenia do wyświetlania: Obraz Full HD, laserowe źródło światła, wbudowaną platformę Google TV oraz system dźwięku Sound by Bose. Brzmi całkiem obiecująco, a jak sprawdza się w rzeczywistości?

Kompaktowy, lekki i zawsze gotowy do akcji
Epson Pop EF-61G, podobnie do pozostałych urządzeń z rodziny Lifestudio, dostarczany jest w niewielkim kartonowym pudełku ozdobionym grafiką projektora. Od pierwszych chwil po otwarciu widać, że producent postawił na maksymalną prostotę. W zestawie, poza właściwym sprzętem, znalazły się tylko najpotrzebniejsze rzeczy, czyli: Przewód zasilający, pilot (na baterie), pełna i skrócona wersja instrukcji obsługi oraz karta gwarancyjna.
Jak przystało na model otwierający całą kolekcję urządzeń z serii Lifestudio Epsona Pop EF-61G jest jednym z najbardziej przystępnych cenowo projektorów w portfolio Japończyków, ale wcale nie sprawia wrażenia sprzętu stworzonego wyłącznie z myślą o oszczędnościach. Oczywiście producent musiał pójść na pewne kompromisy, które na pierwszy rzut oka najłatwiej dostrzec w samej konstrukcji. Obudowa projektora ma formę niewielkiej, lekko zaokrąglonej, kwadratowej bryły o wymiarach 199 x 190 x 75 mm (szerokość x głębokość x wysokość) i wadze 1,6 kg, przypominającej sandwicha. Zamiast metalu i drewna, które przyciągały wzrok w wyższym modelu Flex EF-72, Epson postawił na obudowę z tworzywa sztucznego. Jednak nie ma mowy o tandecie.

Testowany model EF-61G wyróżnia się nietypowym zestawieniem kolorów. Górną i dolną część obudowy wykończono w odcieniu "lodowej zieleni", który dobrze kontrastuje z czarnym pasem biegnącym wokół całej środkowej części urządzenia. Przedni fragment, w przeciwieństwie do matowych boków i tylnego panelu, ma inne wykończenie, ale to całkowicie zrozumiałe, bo właśnie w tym miejscu Epson umieścił obiektyw oraz sensory odpowiadające za pomiar odległości i korekcję obrazu.
Tylną przestrzeń zagospodarowano na zestaw złącz. Obok włącznika i kratek wentylacyjnych znalazły się następujące porty: USB-A 2.0, HDMI z obsługą ARC/eARC, wyjście audio oraz gniazdo zasilania. Na spodzie umieszczono kolejne otwory chłodzące z filtrami, regulowaną przednią nóżkę oraz mocowanie pozwalające osadzić projektor na statywie.

Pod względem wizualnym całość może nie zwraca na siebie uwagi tak mocno jak wspomniany wyżej "stolik kawowy Epsona", ale jakość i spasowanie materiału sprawiają, że EF-61G prezentuje się nowocześnie i estetycznie tak, że bez problemu odnajdzie się we współczesnych wnętrzach.

Sporym atutem EF-61G są jego gabaryty. Projektor jest wyraźnie mniejszy od charakterystycznych projektorów starszego typu, które kojarzone mogą być z urządzeniami instalowanymi w salach wykładowych. Jednak nie tylko, bo sprzęt należy także do najmniejszych projektorów w całym portfolio japońskiego producenta. Dzięki kompaktowym wymiarom urządzenie bez najmniejszego problemu można przenosić z miejsca na miejsce, i to nie tylko w obrębie jednego miejsca zamieszkania. Jednak warto mieć na uwadze, że jego mobilność ma swoje ograniczenia. Pop EF-61G niestety, nie ma wbudowanego akumulatora, co oznacza, że trzeba pamiętać o rezerwacji miejsca także dla przewodu zasilającego.

Wszystko pod kontrolą
Pilot niczym nie różni się od pozostałych sterowników dołączanych do projektorów z serii Lifestudio. Smukły, czarny kontroler nie jest przeładowany przyciskami, a jego układ jest na tyle intuicyjny, że już po kilku chwilach można opanować obsługę bez konieczności podglądania. Jednak, gdyby z jakiś przyczyn komuś nie przypadł do gustu, zawsze można zastąpić go dedykowaną aplikacją w smartfonie lub obsługą głosową.

W centrum znalazł się okrągły panel kierunkowy z przyciskiem do zatwierdzania. Powyżej zlokalizowano mikrofon oraz skróty do najczęściej używanych funkcji, jak: asystenta głosowego, źródła wyświetlania obrazu, ustawień, panelu użytkownika czy włącznika. W dolnej strefie rozmieszczono z kolei przyciski: szybkiego powrotu do poprzedniego ekranu, wywołania menu głównego, włączenia TV, regulacji głośności, jasności oraz ostrości. Na samym dole do dyspozycji użytkowników oddano przyciski dedykowane poszczególnym usługom, w tym: YouTube'owi, Netflixowi, Prime Video oraz Live TV.
Minimum konfiguracji, maksimum wygody
Rozmiar to niejedyna mocna strona Lifestudio Pop EF-61G. Równie dużą zaletą okazuje się prostota obsługi. Od momentu wyjęcia projektora z pudełka niewiele trzeba zrobić, by zacząć z niego korzystać. W najmniej skomplikowanym scenariuszu wystarczy podłączyć projektor do zasilania i przejść przez krótką konfigurację. Żadne dodatkowe urządzenia nie są potrzebne do użytkowania, bo sprzęt wyposażony został w usługę Google TV, która po zalogowaniu zapewnia rozbudowane środowisko smart TV z bezpośrednim dostępem do najpopularniejszych aplikacji streamingowych, jak Netflix, Disney+, YouTube, Apple TV, HBO Max, itp., bez potrzeby podłączania dodatkowych przystawek, które zabierałyby miejsce i wprowadzały niepotrzebny bałagan w okablowaniu. Projektor Epsona może też z powodzeniem służyć za sprzęt do grania, także bez podpinania konsoli czy komputera. Wystarczy ze sklepu Google pobrać aplikację do cloud gamingu, jak np GeForce NOW, podłączyć kontroler przez Bluetooth lub przewodowo, zalogować się do usługi NVIDII, uruchomić wybrane tytuły z dostępnej biblioteki i cieszyć się rozgrywką na wielkim, nawet 150-calowym ekranie.

Jednak jeśli ktoś chciałby dołożyć zewnętrzne urządzenie, w tym np. konsolę, dekoder telewizyjny czy pamięć zewnętrzną, to nic nie stoi na przeszkodzie - do dyspozycji wciąż pozostają porty HDMI i USB. Oczywiście możliwości systemu są znacznie szersze. Wykorzystana technologia Google Chromecast pozwala w szybki i łatwy sposób przesyłać materiały bezpośrednio z telefonu lub innego urządzenia mobilnego, a Google Assistant umożliwia sterowanie opcjami menu i wyszukiwanie głosowe.
Sprzęt prawie bezobsługowy
Intuicyjna pierwsza konfiguracja to dopiero początek wygody, jaką oferuje Lifestudio Pop EF-61G. Urządzenie zaprojektowano tak, by jak najwięcej czynności wykonywało automatycznie, bez konieczności angażowania użytkownika w ręczną regulację poszczególnych parametrów. Dzięki temu, po uruchomieniu (a nawet zmianie położenia) projektor sam koryguje geometrię obrazu, ustawia ostrość i dopasowuje balans kolorów. Automatyka sprawdza się naprawdę dobrze, ale zdarza się, że w mniej korzystnych warunkach - np. kiedy sprzęt umiejscowiony jest pod dużym kątem - autofocus nie zawsze idealnie radzi sobie z wyostrzeniem bardziej oddalonych rogów. Jednak nie jest to problem, bo w razie potrzeby ostrość można szybko skorygować z poziomu pilota via dedykowany przycisk.

Na pokładzie EF-61G nie zabrakło także praktycznych rozwiązań, jak m.in. czujników bezpieczeństwa, które wykrywają i reagują na przeszkody pojawiające się przed obiektywem. Są one na tyle precyzyjne, że nawet niewielki cień w polu, choćby przesuwającego się palca, może wystarczyć, by projektor automatycznie przyciemnił lub całkowicie wyłączył obraz.
Mały projektor, wielkie kino
Za obraz w EF-61G odpowiada autorska technologia 3LCD w połączeniu z układem Triple Core Engine, który wyświetla materiały w natywnej rozdzielczości Full HD (1080p). Projektor obsługuje HDR10 (bez Dolby Vision), a ponadto oferuje jasność do 700 lumenów, dynamiczny współczynnik kontrastu na poziomie 5 000 000:1 oraz możliwość uzyskania obrazu o przekątnej do 150 cali. Rozmiar można dowolnie modyfikować regulacją obiektywu z poziomu ustawień projektora.

W sprzyjających warunkach Pop EF-61G potrafi odwdzięczyć się naprawdę efektowną jakością - generowany obraz przyciąga wzrok dużą głębią i żywymi, nasyconymi kolorami. Pełnie swoich możliwości projektor pokazuje po zmroku lub w dobrze zaciemnionym wnętrzu, ale w ciągu dnia także może wystarczyć do komfortowego seansu, oczywiście pod warunkiem, że promienie słoneczne nie próbują zamienić pomieszczenia w plażę Copacabana. W mocno eksponowanym na światło pomieszczeniu wyświetlane treści wyraźnie tracą na wyrazistości, ale nie stają się całkowicie nieczytelne i nadal mogą nadawać się do mniej wymagających seansów.
Brzmi jeszcze lepiej niż wygląda
Jednym z wyróżników całej serii Lifestudio jest współpraca Epsona z uznaną marką audio Bose. Co ważne, nawet w tak przystępnym cenowo modelu, jak Pop EF-61G, nie skończyło się na marketingowym sloganie. Projektor wyposażono w dwa 5-watowe głośniki, które, jak na tak kompaktową konstrukcję, zapewniają czyste, szczegółowe i zaskakująco pełne brzmienie.

Podczas oglądania filmów wbudowane nagłośnienie radzi sobie na tyle dobrze, że nie czuć potrzeby instalacji zewnętrznych głośników. Niezależnie od poziomu głośności dialogi pozostają dobrze słyszalne, nie czuć też żadnych zniekształceń w ścieżce dźwiękowej. Ograniczenia gabarytowe zauważalne stają się dopiero podczas odsłuchu muzyki, szczególnie w utworach opartych na mocniejszym basie.
Kultura pracy EF-61G została zachowana na bardzo wysokim poziomie. Sprzęt pracuje po cichu, a szum układu chłodzenia, przez większość czasu, jest praktycznie niesłyszalny. Przy dłuższej pracy obudowa (szczególnie górna partia) nieco się nagrzewa, ale system odprowadzania ciepła radzi sobie na tyle sprawnie, że w żaden sposób nie zakłóca to użytkowania.
Stacjonarnie i na wynos
Epson Lifestudio Pop EF-61G nie zastąpi rozbudowanego zestawu kina domowego. I nie musi, bo jego siła tkwi w prostocie - to projektor przenośny, który, pomimo swoich niewielkich gabarytów, potrafi dostosować się do otoczenia, generując duży ekran z wyraźnym obrazem, bez skomplikowanej instalacji, plątaniny kabli, a co ważniejsze: dodatkowego osprzętu zajmującego pół pokoju.

Z tego zadania wywiązuje się wystarczająco dobrze - właściwie, by stworzyć odpowiednie warunki do filmowego seansu, wystarczy mu wolna ściana. Oczywiście zawsze mogłoby być lepiej, w końcu konkurencja nie próżnuje, a na rynku można znaleźć znacznie tańsze smart projektory. Jednak model EF-61G broni się płynną obsługą Google TV, dźwiękiem Sound by Bose i czymś, czego trudno nie docenić - aż pięcioletnią gwarancją producenta.









