Chodzi mianowicie o dostępność najpopularniejszego serwisu multimedialnego na rynku, czyli YouTube. Platforma nie otrzymała jeszcze integracji ze Switchem 2, więc formalnie fani nie mogą korzystać z YT na swojej przenośnej konsoli nowej generacji. Okazuje się, że to dosyć duża bolączka.
Nintendo Switch 2 trafił na rynek w pierwszym tygodniu czerwca tego roku. Tygodnie przed premierą cała branża była przekonana, że będzie to najważniejsze gamingowe urządzenie roku, a może i kilku najbliższych lat. Nintendo zaprezentowało kilka innowacyjnych funkcji na czele z Game Chatem służącym do transmitowania gier i prowadzenia konwersacji w czasie rzeczywistym.
Ekipa YouTube dosłownie chwile po premierze urządzenia zapowiedziała, że pieczołowicie pracuje nad dostępnością platformy na next-genowym urządzeniu. Od debiutu Switcha 2 za chwile miną trzy miesiące, a użytkownicy konsoli nadal nie mogą korzystać z niezwykle popularnego na całym świecie serwisu. Cierpliwość kończy się coraz większej rzeszy społeczności.
Fani debatują m.in. na Reddicie oraz na platformie X. Niemal wszyscy zgodnie podkreślają, że najwyraźniej integracja YouTube ze Switchem 2 nie stanowi priorytetu dla Google. Niektórzy snują teorie, że dla korporacji jeszcze się taki zabieg nie opłaca, bowiem konsola nie osiągnęła wystarczającego poziomu sprzedaży (z oficjalnych danych wynika, że trafiła do ponad 5,8 mln egzemplarzy na całym świecie).
Warto jednak podkreślić, że na oryginalnym "Pstryczku" YouTube zagościł dopiero po ponad roku. Nie wydaje się jednak, by tym razem fani musieli czekać aż tak długo. Potwierdzenie przyszło od samej ekipy YouTube kilka dni temu. "Słyszymy was. YouTube nie jest jeszcze dostępny na Nintendo Switch 2, ale mamy nadzieję, że wkrótce będzie dostępny" - napisali na X.
Kiedy to nastąpi? To pozostaje jeszcze w sferze tajemnicy.










